 |
|
Nagle coś drobiażdżek wręcz Na manowce złości wywiódł mnie...
|
|
 |
|
Piekło to budzić się co dzień nie wiedząc po co
|
|
 |
|
W jednej chwli stoisz na, zdawałoby się, pewnym gruncie i wiesz,
że możecie ufać sobie bez reszty, a w drugiej, z powodu jednej uwagi,
ten grunt usuwa Ci się spod nóg i zostajesz nagle zawieszona w powietrzu..
|
|
 |
|
Nie mówimy ani słowa, bo tego się nie
da powiedzieć słowami.
|
|
 |
|
Ej, lubię gdy patrzysz, jak patrzę!
|
|
 |
|
Tkwiła w niej jakaś tęsknota.*
|
|
 |
|
i chce, abys beze mnie czul sie niekompletny żeby beze mnie Twoje serce pękło...
|
|
 |
|
Włożyła na usta ironiczny uśmiech - A jutro będzie jeszcze łatwiej, za tydzień zapomnę Twój zapach, chyba że ktoś w autobusie akurat użyje tych samych perfum.
|
|
 |
|
Który raz czekasz tak i wierzysz że to dziś?
|
|
 |
|
Wiele tracimy wskutek tego, że przedwcześnie uznajemy coś za stracone.
|
|
 |
|
Nie widać z wierzchu, co ją boli, o czym myśli, nad czym cierpi. Ani - za czym tęskni.
|
|
 |
|
Nie uzależniamy się bez powodu, nieprawdaż?
|
|
|
|