 |
|
Dzisiaj , w autobusie przyglądałam się Twojej postawie , twój uśmiech mnie fascynował , Twoje brązowe oczy która zauważyłam już w pierwszych dniach spoglądania na Ciebie dzisiaj jeszcze bardziej mi się podobały . Problem polegał na Tym że oboje się baliśmy. Baliśmy się miłości , odczuwałam Twoje przyciąganie , ale coś w Tym było dziwnego , jakby jakaś bariera . I Ciebie i mnie hamowało . To nas powstrzymywało do pierwszego kroku.
|
|
 |
|
Od września , nowa szkoła nowe otoczenie , nowi nauczyciele , nowi ludzie.
Właśnie pośród nich jesteś Ty .
Od września się Tobie przyglądam , trafiłeś do tego profilu co mój dobry znajomy.
Odkąd zacząłeś się mi przyglądać , stałeś się jeszcze większym mym celem .. choć może to słowo nie brzmi za dobrze , ale tak , zaczęła mnie interesować Twoja osoba.
co raz częściej szukałam Cię spojrzeniem po korytarzu , czy choćby w autobusie którym dojeżdżaliśmy do szkoły razem . Często przyłapywałam Cię na spoglądaniu na mnie. Choć nie jestem pewna czy aby i Ty myślisz o mnie , czasem jesteś jakby niedostępny.
Nie wiem . Ale interesuje się Tobą co raz to bardziej i bardziej .
|
|
 |
|
Nocą ciebie się najbardziej obawiam .
Wtedy najbardziej w me myśli się wkradasz .
|
|
 |
|
Siedziałam zamyślona - już nic nie wiedziałam .
Deptałam myśli jedno po drugim ...
Wypalałam każde spojrzenie , jedno po drugim .
Ocierałam łzy , jedna po drugiej .
Tłumiłam w sobie już tylko krzyk.
|
|
 |
|
Nie pisałeś , Nie odbierałeś - wyłączyłeś telefon .Założyłam słuchawki włączyłam piosenkę najgłośniejszą. Wzięłam głęboko schowane w szafie fajki zapalniczkę i wyszłam z domu po cichu aby nikt nie usłyszał.
Szłam przed Siebie . Podczas refrenu łzy same napłynęły mi do oczy , i same spadły .
Odpaliłam papierosa i zaczęłam palić. Tak dawno tego nie robiłam , ale znowu musiałam się jakoś uspokoić , a tylko nikotyna pozwalała mi na to . Tylko tak mogłam wyładować złość.
Miałam już dość Twojego spóźniania się lub nie pojawiania się w ogóle na spotkaniach ,miałam tego dosyć , ale jednak dręczyły mnie obawy że wyłączyłeś telefon bo chcesz zerwać.
Bałam się tego i to cholernie.
Dręczyłam się .
Pieprzona masochistka.
|
|
 |
|
Usiadłam na skraju łóżka , nie mogłam wytrzymać , ręce trzęsły mi się jak nigdy , nadszedł czas.
Wiedziałam że kiedyś tego nie wytrzymam , wiedziałam że pewnego dnia pęknę , serce ?... jesteś jeszcze ... nie czuje , nie czuje jego bicia , tracę wzrok przez łzy wypalające mi pustkę w oczach , patrze na fotografię wyciągnięte przed chwilą z szafy , mam ochotę je wszystkie spalić , słyszę gdzieś telefon .. niech dzwoni. Teraz mnie nie ma. Jestem ja i moje rozmyślenia . Moje wspomnienia . Zamykam się znów w mej otchłani cienia . Tam tylko ruina . Otwieram oczy i widzę Ciebie jak przez mgłę , znowu wkradasz się , nie tego chcę .Zamykam oczy i wołam precz. !
|
|
 |
|
Nie dotrzymasz kroku , mym krokom.
|
|
 |
|
Samotność - na tym polega przełom XXI wieku .
Miłość - na czym ona teraz polega ? ` Kochanie pieprzmy się albo wypad ` ?
Przyjaźń - Przyjaciółka prawdziwa a za plecami wróg .
Cierpienie - Na Tym opiera się życie.
Gdzie szczęście i uśmiech , wszystko wyginęło wraz z rządzą władzy .
|
|
 |
|
Godzina 12 w południe.
W domu cisza. Sama posród 4 wszystkich ścian . Zrobiłam sobie kawę , gotowanie czajnika rozchodziło się po całym mieszkaniu , nienawidziłam tak błogiej ciszy , jednak dzisiaj byłam nastawiona melancholicznie , potrzebowałam tego spokoju bijącego od każdego pokoju .
Niosąc gorącą kawę , niosłam za sobą piękne jej zapach którym napawałam się bez przeszkód , postanowiłam usiąść przy biurku , odpaliłam winampa oczywiście włączyłam ire , kliknęłam na ikonke z gg . Po chwili już byłam dostępna. Nie minęła minuta a zobaczyłam migającą kopertę na słoneczku . Jakiś nieznany numer, ale mi się on kojarzył .
Kliknęłam . Już wiedziałam kto to.
To byłeś Ty , po tak długim czasie. Po 2 latach napisałeś do mnie .
Zwykłe banalne ` tęsknie i co tam ` - zaśmiałam się głośno przez łzy .
Już się uodporniłam na Ciebie , krzywdziłeś mnie co chwile , a ja przyjmując cierpienie powoli się do niego przyzwyczaiłam , i po jakimś czasie cierpienie było dla mnie jak radość.
|
|
 |
|
Uprzedziłeś mnie , Powiedziałeś `kochanie dzisiaj się widzimy`
Umalowałam się , ubrałam najbardziej dopasowane jeansy do mojej figury i bluzkę z długimi rękawami ,
zostawiłam naturalnie kręcone włosy , rzęsy pociągnęłam jak zawsze mascarom ,
policzki różem . Użyłam ten perfum który najbardziej lubisz na mnie.
Przygotowana do wyjścia już zamykałam drzwi , gdy nagle przeszedł esemes .
` Kotku wybacz wypadło mi dzisiaj coś ważnego ` .
Trzasnęłam drzwiami i poszłam na impreze .
Bawiłam się najlepiej .
|
|
 |
|
Czułam go . Twój wzrok na sobie.
Szukałeś mnie co przerwę , wodziłeś spojrzeniem po moim ciele.
Myślałam na początku że to tylko gra , ale ty nie chciałeś w to grać , chciałeś mnie skraść ,
ukryć , gdzie świat nie będzie Ci mnie kradł. Schowasz przed ludźmi przed ich łapczywym spojrzeniem .
Pochowasz wszystkie me smutki , wypijemy trochę wódki , ta ukoi nasze chęci na inne trunki .
Nie odczuje bólu , nie odczuje go wcale , bo będziesz przy mnie stale.
Nie skończymy tylko na fotografii wspomnieniu , będziemy żyli bez problemów.
|
|
 |
|
Właśnie jakie jest życie ?
Życie to kręte drogi , przez które albo przechodzimy albo je omijamy i trafiamy w bagno które jest jeszcze gorsze od tych wszystkich krętych dróg. Staramy się nie komplikować życia , chcemy iść z górki , pragniemy ułatwień chcemy być samodzielni , chcemy mieć władze nad swoim umysłem czy uczuciami , chcemy znać przyszłość , chcemy postawić na swoim , dążymy do swoich celów czasem nawet po trupach , lub krzywdząc tym innych . W zasadzie możemy wiele. Ale tak czy siak wszystko zależy od nas. To my decydujemy którą drogę wybieramy . Czy wolimy tą w której od czasu do czasu bywają problemy ale spotykamy na niej więcej szczęścia jednak dłużej dążymy do upragnionego celu , czy może tą która sprawia nam i innym ból , ale jest krótszą drogą . ?
|
|
|
|