 |
|
każde Twoje spojrzenie w moje oczy, sprawia że dłonie Cię dotykają, usta Cię całują, serce dygocze, a rozum mówi - przestań, głupia!
|
|
 |
|
pieprzysz cały mój feminizm, starasz się być pierwszy.
|
|
 |
|
umiałam mówić nie, zawsze i wszędzie. Fajka - nie. Alko - nie. Zioło - nie. Pojawiłeś się Ty - miłości? - tak poproszę.
|
|
 |
|
nawciskałam Ci kitów że żyć umiem bez Ciebie, a Ty kurwa prawdę mówiłeś że lepiej Ci się żyje.
|
|
 |
|
umiem dać z siebie wszystko, lecz czasem mi się nie chce.
|
|
 |
|
wymarzyłam już sobie przyszłość. Ty musisz się jedynie dostosować, nic więcej.
|
|
 |
|
jest wśród nas tyle pięknych gwiazd lecz ich po prostu nie dostrzegamy . .
|
|
 |
|
I nie umiesz od tego uciec, tak jak uciekałaś tysiące razy wcześniej..
|
|
 |
|
w końcu nachodzi wieczór, kiedy jest Ci wszystko jedno. nie zmywając makijażu w mokrym od deszczu ubraniu kładziesz się na podłodze i zasypiasz, wtulając się w dywan. nazajutrz budzisz się między jedną a drugą nogą od stołu i jedynym Twoim życiowym celem jest znalezienie zapalniczki, a następnie ponowne zaśnięcie tym razem w objęciach nikotynowego dymu. zasnąć i się więcej nie obudzić. przespać problemy. podnieś powieki, kiedy zwyczajnie, samoistnie znikną. to tak samo abstrakcyjne jak wystygnięcie zimnej już kawy.
|
|
 |
|
a Bóg odebrał nam Ciebie, bo też chce mieć aniołki w niebie . .
|
|
 |
|
i nawet kiedy będę sam, nie zmienię się, to nie mój świat . .
|
|
|
|