 |
|
Odnoszę wrażenie jakbyśmy się od siebie oddalali. Wiem, że mam huśtawki nastroju. Wiem, że za bardzo przeżywam każde twoje słowa, że odczuwam wszystko milion razy mocniej niż powinienem. Wyciągam rękę w twoim kierunku, łapiesz mnie, lecz to nie ten sam uścisk, co wcześniej. Jest on coraz bardziej obojętny, coraz bardziej ranisz mnie nie okazując zaangażowania. I boli mnie to, że z każdym twoim chłodnym kontaktem, moje serce zaczyna płonąć coraz bardziej i bardziej. W końcu spalisz je żywcem, a wraz z nim moje uczucia. Pozostanę pustą kukłą, którą schowasz do skrzynki z innymi zużytymi przedmiotami. Tak, to tego się boje najbardziej.
|
|
 |
|
Siedząc przy oknie wpatruje się w bezchmurne niebo. Złociste gwiazdy i księżyc oświetlają pustą ulice. Zatracam się w swoim się wymarzonym świecie. Każde słowo wypowiedziane z twoich ust, każdy dotyk twoich dłoni, zapach perfum i to spojrzenie, które budzi we mnie zapomnianą już iskierkę nadziei, że to wszystko może się udać. Dopiero, co pojawiłaś się w moim małym świecie, a już zmieniłaś w nim więcej niż mógłbym sobie wyobrazić. Rozpal to uczucie, niech zacznie mnie ogrzewać, bo zbyt długo trwa tu sroga zima. Potrzebuję tego… inaczej zamarznę.
|
|
 |
|
Siadam na balkonie i odpalam kolejną fajkę, gdzieś w bluzie zaplątała się ostatnia butelka piwa, którą szybkim ruchem otwieram i upijam łyk. Czuję w głowie przyjemny szum, który sprawia, że na krótką chwilę zapominam o wszystkim. Chcę chociaż przez chwilę nie myśleć o wszystkim co dręczy mój umysł, a ten sposób wydaje się być idealny. Wychylam się przez barierkę i patrzę w niebo. Zastanawiam się co teraz robisz. Chciałbym posłuchać Twojego narzekania, chciałbym, żebyś mnie opieprzyła za to, że znowu palę i truję swój organizm. Chcę, żebyś dała mi w pysk i pokazała, że naprawdę Ci zależy, chcę być wzbudziła we mnie jakieś ludzkie emocje, które ostatnio zaczynam tracić. Staję się człowiekiem godnym politowania, a to wszystko przez brak Twojej obecności. Staczam się z dnia na dzień coraz bardziej i zaczyna mi się to podobać. Zamykam oczy, a w oddali słyszę samochody, każdy gdzieś pędzi, nie zastanawiając się nad sensem życia. Ja,patrząc w niebo, odkryłem, że Ty jesteś moim sensem./mr.lone
|
|
 |
|
Ukojenie zmysłom daje Twój dotyk, który nie przesadzony napełnia komórki mojego ciała energią dając im siłę do życia. Wzrok Twój sprawia, że ciało moje ulega paraliżowi, który o dziwo jest bardzo przyjemnym doznaniem. Chcę dotknąć Twojej dłoni ponownie, by czuć się jak wtedy, kiedy zrobiłaś to pierwszy raz. Wykreślam dni w kalendarzu czekając aż wrócisz i wpadniesz w moje ramiona niczym huragan pędzący nie zważając na nic. Czekam i czekam, czekanie dobija, lecz gdy uświadamiam sobie na kogo czekam, jestem gotów czekać wieczność./mr.lonely
|
|
 |
|
Życie jest najlepszym natchnieniem i genialnym twórcą ludzkiego nieszczęścia przeplatanego chwilami beztroski i szczęścia./poetkazprzypadku
|
|
 |
|
Mówisz ,że nic dla Ciebie nie znaczę. Jednak ostatnim razem kiedy siedzieliśmy razem na ławce o 3 nad ranem i jedliśmy pudrowe cukierki,które przyniosłam. Nagle popatrzyłeś mi głęboko w oczy,sprawiając że się zawstydziłam. Zawsze wtedy zaczynam żartować odwracając uwagę od tego,że czuję się mało komfortowo. Wziąłeś moją dłoń ,kazałeś zamknąć na chwilę moje przemęczone oczy i położyłeś coś na dłoni prosząc bym zacisnęła ją w pięść. Otwierając ją , nie spodziewałam się że ujrzę małe różowe serduszko. Popatrzyłam na Ciebie ze zdziwieniem i niepohamowanym uśmiechem na ustach. Widziałam strach malujący się na Twojej twarzy.Obawiałeś się mojej reakcji. Przytuliłam Cie wtedy mocno do siebie i szepnęłam cicho 'dziękuje'. Szkoda ,że następnego dnia wróciłeś do bycia dupkiem, romantyku z dnia i jednej nocy./poetkazprzypadku
|
|
 |
|
Jak Ty to robisz, proszę Cię powiedz, że serce Cię pragnie, a rozum ucieka./mr.lonely
|
|
 |
|
Byc z kims to nie jest chodzenie za reke po miescie, to nie jest przytulanie sie w miejscach publicznych i nie tylko, to nie jest calowanie sie to jest jedynie "bonus" bycia ze soba, bo tak na prawde czym jest zwiazek bez zaufania? bez wsparcia w trudnych chwilach? bez szacunku wzajemnego? bez rozmow? odkrywania swoich slabosci? czyli mozna powiedziec.. bez przyjazni. no czym jest taki zwiazek? jak dla mnie bez tego to nie jest zwiazek, to jest zwyczajne chodzenie z kims, ale nie bycie z kims, bo zeby z kims BYC nie wystarczy glupie pytanie "bedziesz ze mna chodzic?"... Bycie z kims to oddanie mu czastki siebie./oczywiste
|
|
|
|