 |
była tak zrujnowana tym wszystkim, czuła się jakby coś w niej umarło. wpadł jej do głowy „świetny” pomysł by to wszystko zakończyć. wzięła paczkę papierosów, szybko chwyciła misia, którego podarował jej na walentynki i wybiegła. szła cała zapłakana przez swoje osiedle.. kolesie, którzy właśnie gnębili jakiegoś nastolatka przyczepili się do niej.. nie miała siły by odpowiadać na ich zaczepki, zapłakana szła dalej, a oni za nią. doszła do wiaduktu, a tam stanęła jak wryta jeden podszedł do niej i wyrwał jej misia, rzucił go na tory chciała go uratować, gdyż była to jedyna rzecz po `nim`. w tym momencie wbiegł on. cały zadyszany.. jedyne co powiedział to „kotku, nie pamiętasz co ci mówiłem, kocham cię” na co odparła: „jedyne co pamiętam to setki wyzwisk w moją stronę oraz zero szacunku” po czym zeskoczyła. on bardzo przejęty na następny dzień zaczął bajerować jej najlepszą koleżankę.
|
|
 |
nie zwracałam na niego większej uwagi , był zwykłym kumplem . w grupie trzymaliśmy się wszyscy razem . zaczęło się od częstego pisania ze sobą . od początku nie chciałam żadnego paprania sobie życia związkami . niedawno zakończyłam jeden , który tyle dla mnie znaczył . ale on sprawił , że zmieniłam tok myślenia . swoją obecnością rozświetlił całą jesień , wniósł gorące słońce w trakcie zimy . był na prawdę jedynym chłopakiem , który wtedy dawał mi tyle szczęścia . z resztą do tej pory nic się nie zmieniło . jeszcze ostatnio nie chciałam nikogo kochać i znów być uzależniona . ale dzisiaj twierdzę , że miłość .. czasem nawet nie ma słów , żeby wyrazić czym jest dla człowieka . trzeba to poczuć samemu . uzależnienie od drugiej osoby - dobra rzecz . i ta przekurwista radość z tego , że błądzisz w czyjejś głowie . świadomość , że ktoś cię potrzebuje , pragnie i kocha nadaje sens każdemu dniu ./ransiak
|
|
 |
nigdy nie będę taka jak ktoś mi podyktuję, zawszę będę miała swój świat, w którym nie powiem.. jest mi całkiem dobrze. zawsze będę robiła rzeczy nie do końca zrozumiałe dla was, ale taka już jestem.
|
|
 |
jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia, ale jeśli nie potrafisz znieść mnie wtedy, kiedy jestem najgorsza to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza/ Marilyn Monroe
|
|
 |
odpoczywam od życia, sama!
|
|
 |
za każdym razem, gdy była pijana ciężko rozkminiała nad sensem swojego życia. piła by zapomnieć, ale wspomnienia jak zwykle brały górę.
|
|
 |
samotność nie ma nic wspólnego z towarzystwem lub jego brakiem, pamiętaj to. :)
|
|
 |
tak to już jest, że obejrzę się za grzecznym i poukładanym chłopcem, który byłby wierny i przez, którego nie musiałabym tyle cierpieć. tak już mam, że zawsze muszę zakochać się w jakimś jebanym lowelasie, który codziennie buja się z inną.
|
|
 |
akcja dzieje się w żołądku. ciemno, głucho.. nagle, wpada do niego pomidorek. potem serek, ogórek, kawałek chlebka.. i tak sobie siedzą po cichutku, nikt do nikogo się nie odzywa i nagle - do żołądka wpada wódka. patrzy tak na nich z góry i mówi zachęcająco: - chłopaki! u góry taaaka impreza, a wy tak tu siedzicie? chodźcie wracamy! / hahaha .
|
|
 |
należę do ludzi, którzy szybko się przywiązują więc wiesz.. uważaj na słowa, gesty i takie tam inne...
|
|
 |
TĘSKNIĘ ZA TOBĄ, a prawie w ogóle Cie nie znam..
|
|
|
|