 |
|
...bo mieć odwagę spełniać marzenia to jest siła...
|
|
 |
|
Odkąd Cię poznałam, nosze w kieszeni szminkę, to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni, gdy Ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś w moich oczach widział gotycki kościół. A ja nie jestem żadną świątynią, tylko lasem i łąką- drżeniem liści, które garną się do Twoich rąk. Tam z tyłu szumi potok, to jest czas, który ucieka, a Ty pozawalasz mu przepłynąć przez palce i nie chcesz schwytać czasu. I kiedy Cię żegnam, moje umalowane wargi pozostają nietknięte, a ja i tak noszę szminkę w kieszeni odkąd wiem, ze masz bardzo piękne usta.
|
|
 |
|
Stała przed lustrem i zastanawiała się czego jej brakuję. Patrzyła na swoje szczupłe, długie nogi. Na swój może nie do końca idealnie prosty kręgosłup, na blond włosy z grzywką spadającą na oczy. Stała tak ubrana w swoja ulubioną bokserkę i jeansy. - Co ty robisz? - Wpadłeś do jej pokoju z wielkim uśmiechem na twarzy i nie za bardzo wiedziałeś o co chodzi. - Zastanawiam się czego mi brakuje do perfekcji. - Podszedłeś do niej założyłeś swoją brązową bluzę, mocno przytuliłeś. - Nic ci nie brakuje. Jesteś ideałem. Nieogarniętym, zabawnym ideałem który kocha wszystkich dookoła. Jesteś kimś dla kogo dałbym się zabić.
|
|
 |
|
Któregoś dnia zdali sobie sprawę że już nie mają o czym rozmawiać. // pomaranczka
|
|
 |
|
Pluszowy miś, to twój konkurent. Macie wiele wspólnego: Obaj jesteście do ściskania, do gniecenia, do serca, do targania. Tylko, że miś jest zawsze przy mnie. 1:0 dla misia.
|
|
 |
|
Ej... Ty!
- Tak...?
- Coś ty jej zrobił?
- nic
- To czemu ona płacze?
- Bo ja... Bo ja ją zraniłem...
- Brawo.. Debilu...!
|
|
 |
|
Przyszedł dziś do mnie diabeł i powiedział:
-Popraw się ,bo jesteś już gorsza ode mnie! ;DD
|
|
 |
|
... Tysiące potknięć i miliony gleb.!!! Takie to, kurwa, rzymskie!
|
|
 |
|
Jak co dzień wstała, ubrała się, związała swoje blond włosy w kitkę i ruszyła do szkoły. Jak gdyby nigdy nic rozmawiała przyjaciółką, śmiała się z kolegami z klasy. Na ostatniej przerwie podszedłeś do niej i jak gdyby nigdy nic powiedziałeś że to koniec. Ona jak co dzień poszła na dodatkowa historię, wróciła do domu i była sama jak co dzień. // pomaranczka
|
|
 |
|
Leżała na zimnym asfalcie i szukała pozytywów dzisiejszego dnia. // pomaranczka
|
|
 |
|
Tysiące potknięć i miliony gleb.!
|
|
 |
|
Siedziała na ławce w parku, miała na sobie dresy i za rozciągniętą koszulkę. jej nieułożone włosy rozwiewał wiatr. w jednej ręce trzymała pustą butelkę po piwie a w drugiej tlącego się papierosa, obracała go wolno w palcach. stałeś obok niej i patrzyłeś na to wszystko ze spokojem. patrzyłeś tak jakbyś nie zdawał sobie sprawy że to przez Ciebie ona ty jest. // pomaranczka
|
|
|
|