 |
|
pobielałe kostki na rękach od zaciskania ich na jego dłoniach. odpowiedź upartego wzroku z domieszką czułości, dopicie piwa i inne ramiona odciągające mnie na bok z krótkim 'nie patrz, idziemy'. dudniące w uszach zapewnienie, że robi to dla mnie, że ten typ nigdy więcej mnie nie tknie. zero odpowiedzi na to, iż ja nie chcę. potem te ramiona wracają zawsze, z krótkim 'mówiłem, że nie masz się o co martwić', a mimo wszystko, za każdym razem zagryzam z nerwów wargę i nie zapowiada się na razie na zmianę.
|
|
 |
|
Chciałbym Ci wystarczać. tak idealnie. Pasować do bioder, marzeń i Twojego domu. Już zawsze. Na zawsze. być.
|
|
 |
|
Pamiętasz ten czas, kiedy niektórzy stali w kolejce po rozum, a inni po urodę? Ja chyba wtedy, kurwa poszłam na piwo...
|
|
 |
|
- za każdym razem, kiedy spojrzę na te filiżanki po naszym rozstaniu będę wspominać jak wspólnie rozkoszowaliśmy się smakiem porannej kawy, przeplatając to pocałunkami, wiesz? - powiedziała z zachwytem. - mhm, jak się rozstaniemy ... - no tak. mam nadzieję, że pozwolą mi je ze sobą zabrać, a nawet zorganizują na nie jakąś półkę. w niebie.
|
|
 |
|
jego życie tak bardzo różniło się od jej życia.
|
|
 |
|
ciężar w sercu zdawał się z każdym krokiem rosnąć.
|
|
 |
|
nie wiem dlaczego zachowuję się tak beznadziejnie.
|
|
 |
|
Tęsknisz za jedną osobą, i cały świat wydaję się bezludny.
|
|
 |
|
Możesz do mnie napisać coś miłego, nie obrażę się.
|
|
 |
|
Bo czasem trzeba się uśmiechnąć. Tak mimo wszystko, spróbować na nowo żyć. Przestać żyć w klatce zbudowanej z mieszanki wspomnień i niespełnionych marzeń. Dać z siebie wszystko. Dla siebie i tych, którzy naszego uśmiechu są warci.'
|
|
|
|