 |
|
Są uczucia, których nie sposób zabić, mimo że na to zasługują.
|
|
 |
|
Rozumiem, że czekasz, aż będzie za późno?
|
|
 |
|
` Małżeństwo jest to związek, w którym jedna osoba ma zawsze rację, a druga to mąż.
|
|
 |
|
czasami przychodzą takie momenty, kiedy wspominam każdą chwilę z przeszłości spędzoną właśnie z Nim. zaczyna brakować mi tego głosu, choć tak naturalnie zwykły dźwięk to ponad wszystko jest ulubionym. brakuje mi uśmiechu, który pozostawił jedynie na niezliczonych wspomnieniach, zatrzymanych na niby błahych kadrach. brakuje mi tych wakacyjnych dni spędzonych gdzieś na placach, na podwórku czy osiedlu, kiedy siedząc w promieniach słońca, tworzyliśmy wspólną przyszłość zamieniając ją w realne marzenia.
|
|
 |
|
You know it good and i know it..
You're loving, loving but you are scared..
You know it good and i know it..
You're loving, loving but you are scared.. // Dobrze wiesz i ja to wiem,
Że kochasz, kochasz, ale boisz się..
Dobrze wiesz i ja to wiem,
Że kochasz, kochasz, ale boisz się..
|
|
 |
|
kolejne części pojawią się, jak wena przybędzie :> .
|
|
 |
|
Płakała, strasznie płakała, kiedy mówiła o uczuciach, jakimi darzy babcie, jaka jest dla niej ważna . Ostatnie słowa listu brzmiały : " Dziękuje, że zawsze byłaś przy mnie, bez względu na to, że jestem cholernie upierdliwą gówniarą . Dziękuje, że zawsze wspierałaś mnie wtedy, kiedy tego potrzebowałam . Zawsze będę o Tobie pamiętała i zawsze cząstka mojego serca będzie należała do Ciebie, kocham Cię babciu . Twoja wnuczka . " Kiedy skończyła, było już bardzo późno,chciała zostać sama, i zasnąć, była wyczerpana . Pielęgniarka opuściła salę na której leżała dziewczyna, cholernie wzruszyła się pisząc to, co dyktowała jej pacjentka, z jej oczu popłynął strumień łez . [ cz 18. ]
|
|
 |
|
Płakała całymi dniami i nocami wciąż modląc się i zadając pytanie : " Dlaczego Boże właśnie ją mi zabierasz ? Proszę pozwól jej zostać jeszcze ze mną . Potrzebuję jej najbardziej na świecie . " Nagle oczyma wyobraźni zobaczyła wszystkie najpiękniejsze chwile, które spędziła wspólnie ze staruszką . Postanowiła zebrać się w sobie i napisać list do babci, ostatni list pożegnalny . Poprosiła pielęgniarkę, żeby spisywała to, co ona jej powie . Drżącym głosem wypowiadała słowa, które notowała pielęgniarka . [ cz 17. ]
|
|
 |
|
To przed nią nie bała się otworzyć . Te łzy, które spłynęły po jej policzkach w czasie rozmów ze staruszką, były znakiem, że przy niej czuła się bezpiecznie i wiedziała, że nikt inny nie będzie w stanie zastąpić jej tego, co ma babcia, nie będzie potrafił usiąść i porozmawiać, nie da poczuć jej takiego ciepła, jakim darzyła ją babcia . Podczas jednej z wizyt rodzicie powiedzieli nastolatce, że babcia coraz gorzej się czuje, już nie ma sił by wstać z łóżka, niebawem odejdzie do innego świata. Choroba coraz bardziej dawała o sobie znać, kobieta bardzo schudła, czasem nie mogła oddychać, a nawet zdarzało się, że traciła przytomność . Dziewczyna nie potrafiła przyjąć tego do wiadomości, że jej ukochana babcia i jednocześnie najlepsza przyjaciółka odejdzie od niej i zostawi w ciemnej i szarej rzeczywistości, w świecie , którego już nigdy nie będzie mogła ujrzeć. [ cz 16. ]
|
|
 |
|
Obie były ze sobą bardzo związane. Kiedy spotykała się wcześniej, jeszcze przed wypadkiem, dziewczyna zwierzała się kobiecie z problemów, ale również dzieliła się z nią szczęściem, które ją spotykało . Sama też potrafiła wysłuchać babci i postarać się w jakiś sposób poprawić jej humor, albo znaleźć rozwiązanie z sytuacji, która ją męczyła . W babci odnalazła bratnią duszę, taką która wysłucha kiedy trzeba i taką, która opieprzy jeśli coś nie tak zrobi . Zawsze mogła na nią liczyć, wiedziała, że nigdy nie odmówi jej pomocy, nigdy sie od niej nie odwróci . Nikogo nie darzyła takim zaufaniem jak jej . Była przekonana, że wszystkie tajemnice, które powierzyła jej, nigdy nie ujrzą światła dziennego i nikt się o nich nie dowie, już na zawsze pozostaną tylko między nimi . Z nikim innym nie potrafiła rozmawiać tak, jak z babcią . [ cz 15. ]
|
|
 |
|
Codziennie czuła zapach szpitala i obiadów, których nienawidziła jeść, mimo tego, że nie widziała jak wyglądają dlatego rodzice dostarczali jej domowe obiady, które rak bardzo uwielbiała. Pierogi - to właśnie one były jej ulubionym daniem, ponieważ zawsze gdy chodziła do babci, to własnie ona specjalnie dla niej, przygotowywała porcję pierogów, kiedy tylko wnuczka miała na to ochotę . Często prosiła rodziców, by przynosili jej pierogi od babci, ponieważ starsza pani, nie dałaby rady odwiedzić wnuczki. Kobieta była już staruszką, której dokuczała choroba . Miała nowotwór, ale mimo tego, że z dnia na dzień coraz bardziej słabła znajdywała tyle sił, by wstać z łóżka i specjalnie dla niewidomej wnuczki zrobić pierogi, które tak bardzo uwielbiała . Sprawiało jej to ogromną radość. Cieszyła się, kiedy wnuczka dzwoniła do niej ze szpitala i mówiła, że jej pierogi są przepyszne i nie wyobraża sobie, że kiedyś mogłoby jej zabraknąć tak wspaniałej babci . [ cz 14. ]
|
|
|
|