 |
|
ZNAJDŹ TO, CO KOCHASZ I NIECH TO CIĘ ZABIJE
|
|
 |
|
koło mnie taki syf, ze aż pęka skroń
|
|
 |
|
Ty na mnie liczysz, a ja się ciągle potykam
|
|
 |
|
wypuszczam dym jak zawleczkę, zanim noc mnie nie obejmie
|
|
 |
|
popłaczmy się, jestem stąd Ty cała z puchu
|
|
 |
|
To dojrzałość oznacza dorosłość.
|
|
 |
|
Nauczono mnie nie tego, co jest potrzebne do przeżycia w tym świecie, a może właśnie tego. Jestem emocją, krzykiem, energią, współczesną poezją, w której sfera sacrum miesza się z wulgaryzmami na końcu języka. Nigdy ostatnia, nigdy pierwsza, zawsze wolna jak ptak. Szczęście to nie lukrowane słowa, banknoty, czy fejm, o który się zabijają. To uśmiech, przyjaciele, ciepła herbata zimą i zimne piwo latem. Mam jasne oczy, gdy siedzę na schodach i śmieję w głos, gdy biorę rower i jadę przed siebie. Bo "przed siebie" to najlepszy cel podróży, tej zwanej życiem. / Kavu Zet.
|
|
 |
|
Nie wpisuję się w schematy, więc czytając poradniki, nie trafisz do mojego wnętrza. Film o "Titanicu" mnie znudził, nie jarałam się "Zmierzchem", a komedie romantyczne uważam za kiczowate historie, ba - wolę filmy, które kończą się orgazmem niż ślubem, jeśli wiesz, co mam na myśli. Nie zmuszam nikogo do działania wbrew jego woli i nie lubię narzucania mi czegokolwiek. Mam swoje pasje, których nie rzucę dla nikogo. Będę kibicować Lechowi, zdzierać gardło na stadionie i jarać się dobrymi akcjami czy ładnymi bramkami bardziej niż nową parą butów. Czasem bywam popierdolona, mam dziwne rozkmniny i lubię czytać poważne książki po nocach. Mówią, że jestem słodka i chyba faktycznie taka potrafię być, skoro moja ironia podszyta jest pewnego rodzaju słodyczą. W ogóle jestem bezczelna, prowokująca i nieprzyzwoita, a przez to wszystko - niezwykła. Więc, jeśli chcesz mnie rozgryźć, to zamiast czytać poradniki o kobietach, pogadaj ze mną przy piwie. / Kavu Zet.
|
|
 |
|
"Kobiety mają w zwyczaju żebrać o miłość. Zazwyczaj wyglądają wtedy żałośnie jak w worku po kartoflach, ale to nie przeszkadza im wierzyć, że i tak zasługują na milion dolarów. Bo on obiecał. Po drugim piwie, wciskając spragnioną dłoń pod dekolt w miejscu, gdzie biustonosz uwypukla obie piersi, napomknął, że kocha. A potem zapomniał. Ale kobiety nie zapominają nigdy – o żadnym słowie, o żadnym geście i o żadnym kocham rzucanym nawet mimochodem na imprezie."
|
|
|
|