 |
|
Być może miałaś wyjść, ale znowu nie zadzwonił.
I być może chciałaś z nim, ale znowu cię zawodzi.
I być może sama z tym jesteś i znowu patrzysz w sufit.
I być sama z tym nie chcesz, a może tak być musi.
|
|
 |
|
mów, jak się czujesz z moim bólem
|
|
 |
|
tego mi było trzeba. wyrzygać duszę.
|
|
 |
|
Myślałem, że się z Ciebie wyleczyłem, dopóki ktoś nie kazał mi pomyśleć życzenia i wtedy zrozumiałem, że znów zmarnowałbym je na Ciebie //Kacper Pietruszewski
|
|
 |
|
Drżącymi ustami całował moje ciało. W zupełnej ciszy i gęstniejącym mroku. Kawałek po kawałku, centymetr po centymetrze, milimetr po milimetrze. Ustami czynił mnie swoją. A potem, tymi samymi ustami, opowiadał mi o miłości. O tym, że nie potrzeba mi skrzydeł, bym mogła latać. I o tym, że nie potrzeba płomieni, bym mogła płonąć. Tamtymi pocałunkami odbierał mi oddech, dając życie //K. L. Leittmann
|
|
 |
|
Miała straszną ochotę powiedzieć mu jak najbanalniejsza z kobiet: Nie puszczaj mnie, przytul mnie do siebie, trzymaj mnie, zawładnij mną, bądź silny! Ale to były słowa, których nie mogła i nie umiała wypowiedzieć // ''Nieznośna lekkość bytu''
|
|
 |
|
nie chcę już wywalać z siebie jej języka, myć po nim zębów, chcę, żeby ten język wlazł mi w przełyk, aż do żołądka, i odkaził duszę. bliżej. jeszcze.
|
|
 |
|
nie chce już patrzeć jak wszystko tu pieprzę, wezmę na lepsze wymienię sam siebie
|
|
 |
|
taka różnica jest, że stoję nad przepaścią, nie mogą mnie zaszufladkować, zamknąć mogę wszystko
|
|
 |
|
zrobię uśmiech jak milion dolarów, zarobię milion w tym pieprzonym kraju
|
|
 |
|
elo, sorry kochanie zabrało mnie melo
|
|
 |
|
jakoś się trzymam, jakby nie był nie powinienem a wierzę w tą miłość, ludzie – nie ilość, a jakość osoby
|
|
|
|