 |
|
Nagle
powstała niezręczna cisza po czym światło znikło , było ciemno. Słyszał jedynie spokojny i delikatny głos który wołał go do siebie. Nagle chłopak poczuł na
lewym ramieniu lekki ucisk i oddech na szyi . Wystraszony spojrzał w górę . To był już koniec, nie było juz szans na to aby usłyszał ponownie jej
anielski głos i widział jej twarz , która prominowała wyrazistym światłem. Teraz jedynie mógł na nią spojrzeć z góry i pilnować ją jako anioł stróż .
Chłopak zginął, a ona przyjeła to do siebie z lekkim uśmiechem na twarzy maskującym jej prawdziwe uczucia . [*] śpij w spokoju. (cz.4)
|
|
 |
|
Założył kaptur na głowę, włożył słuchawki w uszy i
poszedł przez tory na skróty. Jego głowa była opętana myślami dotyczacymi jego już byłej dziewczyny. Nie chciał i nie mógł się z myślą że jego
bratnia dusza mogła mu coś takiego zrobić przez głupiego sms. przechodził przez tory , zagłuszając sie w chaotycznej muzyce której nie mógł i tak
usłyszeć ponieważ za bardzo myślał o tym co się stało . Nagle oślepiający strumień światła zwrócił jego uwagę , ale była już za późno . (cz.3)
|
|
 |
|
Bał się kolejego dnia , bał się że nie da sobie rady bez niej. Była jego światem i wszystkim co go otaczało . Pewnego pochmurnego dnia
poszedł na peron, chciał się rozluźnić. Pociągi to było cos co kochał prawie jak ją . Usiadł i obserwował wszystkie odjeżdżające i przybywające
magiczne machiny w których był zafascynowany. Zbliżał się wieczór , musiał się zbierać do domu. (cz.2)
|
|
 |
|
On wysoki , szczupły brunet jego pasją były pociągi. Rysował je, interesował się tymi maszynami które były wynalazkiem dla naszego świata .
Miał dziewczynę , kochał ją nad życie. Nie wyobrażał sobie życia bez niej. Cały wolny czas spędzał z nią. Układało im się bardzo dobrze
para na medal . Ale był tez inny , zawrócił jej w głowie. Zostawiła go, bez słowa. Wiedziała że nie da sobie rady , ale zauroczenie w innym była dla
niej ważniejsze. (cz.1)
|
|
 |
|
no chyba sobie żartujesz - z kąd wiedziałaś że jej powiedziałem że ją kocham?
|
|
 |
|
nie ma lekko, wiec nie piłuj tu pode mną
|
|
 |
|
niosę szczerość mym bliskim
|
|
 |
|
czasem też mam dość, lecz dalej podążam, na nic twoje żale, lamus się pogrąża sam, ja idę tam gdzie nadzieja, gdzie promienie słońca
|
|
 |
|
zapamiętaj dzień kiedy odnalazłeś sens
|
|
 |
|
ile razy on sie smial , tyle razy ja plakałam .
|
|
|
|