 |
|
Czy wolność to dar, który dajemy tym, których kochamy?
|
|
 |
|
Nie wiem, co mnie bardziej przeraża, zobaczyć Cię ponownie, czy nie zobaczyć Cię już nigdy.
|
|
 |
|
chcę mieć jutro dobry dzień.
|
|
 |
|
życie lubi takie pourywane, niedokończone wątki. Może jest w tym nawet jakaś mądrość.
|
|
 |
|
najbardziej boli fakt straty osoby za którą bez wahania oddałbyś życie.
|
|
 |
|
i proszę Cię, jeśli jeszcze kiedyś powiem, że ten chłopak jest inny niż wszyscy przyłóż mi w twarz.
|
|
 |
|
bye, bye it's been a sweet love
|
|
 |
|
Może za często przeklinam, bywam wredna, mam cięte riposty, ale tak naprawdę wrażliwość to najbardziej dostrzegalna przez bliskich mi ludzi, cecha mojego charakteru. Chociaż wydaje się, że jestem tak okropnie silna, nie potrafię radzić sobie z najprostszymi dla innych problemami. Dostrzegam zbyt wiele rzeczy, których nie powinnam. Nienawidzę rasizmu i egoizmu. Cenię mężczyzn, którzy potrafią kochać.
|
|
 |
|
Mijają tygodnie, jednego dnia jest lepiej, innego gorzej, jakoś się plecie, nie najlepiej, ale jakoś. Tylko niczego się nie da zapomnieć. Po prostu nie da
|
|
 |
|
Czy tylko ja widzę jak świat staje na głowie? To wszystko wokół nas jest po prostu obłudą. Ludzie dookoła starają się nam wmówić, że żeby być wartościowym człowiekiem trzeba zarabiać krocie, mieszkać w wielkim apartamentowcu, chodzić na siłownię, jogę i masę innych rzeczy i miejsc zarezerwowanych dla "elit". Czy ja starając się być miłą dla otaczających mnie ludzi jestem wartościowa? Nie. Jestem wręcz gorsza bo nie chcę się dostosować, bo czuję się dobrze gdy nikogo nie udaję, gdy patrząc mi w oczy ma się pewność że to moje oczy a nie odbicie kamer. Czy martwi mnie to że tracę tym samym "miejsce w rankingu" ludzi sukcesu? Nie bardzo. Ja oceniam człowieka po jego sercu, nie muszę zaglądać do jego portfela. Mam rozum w głowie a nie pozłacaną sieczkę. /bekla
|
|
 |
|
A między nami tylko pruderyjne pożądanie.|k.f.y
|
|
 |
|
Mówiliśmy, że noce są piękne. Spędzaliśmy je w dymie i względnej ciszy. Bylismy blisko,tak jak niebo i ziemia na horyzoncie, choć to nigdy nie było wystarczające. Poruszałeś się na mnie jak fale na spokojnej powierzchni oceanu. Zatapiałam się w każdym przypływie lodowatej, ciemnej i głębokiej wody. Tak łapczywie starałam się złapać oddech, który zawsze kolidował z Twoim, jak fale, z ostrym brzegiem klifu, gdzieś między Twoimi wargami. I dopóki trwała noc, nic innego nie istniało. |k.f.y
|
|
|
|