 |
|
Znalazłem Ciebie, bo w końcu na to też przyszedł czas, wcale nie w niebie, nie w wodzie, ziemi, w płomieniu gwiazd, lecz byłeś obok, przy mnie, chociaż wcześniej nie dostrzegłem Cię...
|
|
 |
|
Jeśli zapragniesz znowu uciec zawołaj mnie a będę ruszymy gdzieś choć sam nie wiem dokąd jeszcze...
|
|
 |
|
Więc lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci. Lepiej odejdź, pozwól mi odejść. Lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć.
|
|
 |
|
Słucham go, staram się, chociaż często upadam Tracę wiarę, a horyzont bardziej się oddala wstaję, znów upadam, tak często bezsilny nad ranem sam, wszystkie łzy już dawno wyschły.
|
|
 |
|
Każdym oddechem woła o Ciebie...
|
|
 |
|
Pierwszy raz zobaczył co to miłość w upalną noc we śnie.
|
|
 |
|
Już nie będę z Tobą kłócił się i tak nigdy nie mam racji. Wydawać by się mogło, że jesteśmy źle dobrani.
|
|
 |
|
Now we know at last , its time to say goodbay.
|
|
 |
|
Kiedyś mi powiesz, że zaczynam nudzić Cię, jestem taka jak wszystkie.
|
|
 |
|
Wiesz, że zawsze podobały mi się Twoje usta.
|
|
 |
|
Pale fajka i przerzucam kanały, tęsknie za Twoim ciepłem i ciałem.
|
|
 |
|
Miałeś być na każdy znak.
|
|
|
|