 |
|
Jeżeli ci na czymś bardzo zależy, nie okazuj tego światu. Kochaj i uwielbiaj skrycie bo w każdej chwili na twej drodze może stanąć wredna jednostka i wysadzić wszystko w powietrze...
|
|
 |
|
Myślisz, że jestem samotna, bo się nie liżę z chłopakami na środku ulicy? Ja tylko oddzielam granicę prywatności a tego o czym gadam i pokazuję wszystkim.
|
|
 |
|
nadchodzi lato. zakończ stare rozdziały, które Cię tylko męczą. Oderwij się od tego, co Cię ogranicza. Zacznij od początku. Pozwól sobie na więcej, zaufaj sama sobie. Zerwij kajdany i ciesz się w pełni tym latem. Rób to co lubisz i na co masz ochotę. Nie patrz się na innych, oni gadali i gadać będą. Zrób coś wreszcie dla siebie
|
|
 |
|
"To, co minęło, powraca. Wchodzi jak czuła igła w serce. Wystarczy szczegół. Dźwięk, zapach, obraz, chwila. Dostrzegasz coś kątem oka i minione powraca z niespodziewaną siłą."
|
|
 |
|
Mogę ci powiedzieć o tych wszystkich chwilach gdy wyobrażam sobie, jak leżysz koło mnie, leżysz u mego boku? Nie mówię o seksie. Mówię o tym, jak leżysz koło mnie to się wydaje nagrodą. I o tych chwilach, kiedy wyobrażałam sobie, że jest noc, a świat wokół nas przestał istnieć, bo cały świat jest w twoich oczach.
|
|
 |
|
"Każde znajomości, każdego faceta czy dziewczynę na swojej drodze trzeba dobrze interpretować, bo jeden facet może być tylko po to byś np. wiedziała że musisz się szanować, drugi nauczy Cię, że "konfitura za muchą nie lata", trzeci może być próbą generalną przed poznaniem kogoś wyjątkowego i na całe życie. Nie możesz więc myśleć, że z Tobą jest coś nie tak i że przyciągasz złych ludzi, bo wszytko jest jak być powinno, czasem tylko nie tak łatwo jakbyśmy tego chcieli."
|
|
 |
|
I kupmy w aptece ten antydepresant.
I przedawkujemy go grubo po stokroć.
I porobisz nożem mi sznyty na plecach.
Bo tym co Ci powiem, Cię zrani w chuj mocno
|
|
 |
|
Przez trudy do zwycięstw
Przez ciernie do gwiazd
|
|
 |
|
Jak Syzyf głaz, ja wciąż mam pod górę
Wciąż idę pod wiatr – mam taką naturę
To ten hart ducha i blizny na sercu
Jestem szczęśliwy, nie w S klasie mercu
Nadzieja matka głupich, a umiera ostatnia
Co mnie nie zabije, to mnie wzmacnia!
|
|
 |
|
Ty weź mi nie pomagaj, dobrze wiem co robię,
z zasadami żyje co dzień, co dzień żyje w zgodzie z bogiem,
zawsze tu pomogę, temu co jest ze mną,
bo najgorsze co być może, to najbliższych obojętność.
|
|
 |
|
jebać wszystkie zawistne twarzyczki, życie nam pokaże, kto z zerem a kto ze wszystkim
|
|
 |
|
" PŁONĄ MOJE MYŚLI, PŁONĄ MOJE SŁOWA, NIE WIEM CO MAM ROBIĆ, ZNÓW WSZYSTKO OD NOWA. OD PUSTYCH REFLEKSJI PĘKA MI JUŻ GŁOWA... "
|
|
|
|