 |
|
Przecież sezon na samotność został już otwarty, a my jesteśmy zbyt dumni, by pokonać te wyżyny i zbyt mali, by dotknąć nieba.
|
|
 |
|
Bo jeśli spojrzysz kłamstwu prosto w oczy to ono ZAWSZE odwzajemni to spojrzenie. I zawsze będzie to odzwierciedlenie prawdy. Nie chciałam nic więcej, prócz jednej wspólnej chwili, która należałaby tylko do nas
|
|
 |
|
jesteś częścią mnie, już zawsze będziesz tutaj, stałeś się tym czego najbardziej się boję, uwięziony w moim sercu, tłuczesz o żebra jakbyś chciał uwolnić się zza więziennych krat, przyspieszasz mój puls, zabierasz mi powietrze, zatrzymujesz krew płynącą w żyłach, już nie ma odwrotu, żadnej drogi ucieczki, żadnego wyjścia awaryjnego ani planu B, moją jedyną nadzieją jest to, że w końcu pozwolisz mi zapomnieć o tym co zrobiłam, odpuścisz, uwolnisz. Odejdziesz..
|
|
 |
|
Ja ide do przodu siła w sobie nie w kolegach
licze tylko na siebie zeby nie odpasc w przed biegach
Wiem jedno jak upadne to zawsze powtane
i nie dam sobie wmówić ze mam przejebane
ze zycie me przegrane nigdy juz tak nie powiem
bo wierze w siebie bardzo i wierze w to co robie
|
|
 |
|
ci co glosnio chucza zazwyczaj malo prawilni
|
|
 |
|
Wiesz nie mam podzielności uwagi toteż kiedy jem palę i piję czytam piszę i oglądam telewizję nie mogę w tym czasie nikogo kochać.
|
|
 |
|
No hay nada mas triste que el silencio y el dolor
...Nie ma nic bardziej smutnego, jak cisza i ból
..
|
|
 |
|
Proszę wybaczyć, ale brak mi sił o Ciebie walczyć..
— Czesław
|
|
 |
|
Bądź po prostu sobą, nie staraj się być kimś innym
Tak byś sam przed sobą, nie musiał czuć się winnym
Nie myśl sobie, że wszystko ujdzie ci na sucho
|
|
 |
|
Spójrz w lustro a spojrzysz w oczy człowiekowi od którego zależy Twoja przyszłość!
|
|
 |
|
A to była burzliwa miłość.
Namiętna miłość.
Ona co chwilę obrażona, bo powiedział coś nie tak.
I chociaż, żadne z nich nawet nie spojrzało by na inną osobę to, On ciągle zazdrosny, nawet o własnych kumpli. Ona, równie zazdrosna co on, nawet o przyjaciółki. Nigdy nie chcieli się rozstawać, uwielbiali gryźć, ściskać, drapać.
Ona lubiła kiedy dzwonił i mówił, że ma 15 minut, żeby się ogarnąć, nawet jeśli wtedy nie wyglądała dobrze po 9 stała już pod klatką.
On lubił robić jej niespodzianki, swoją obecnością.
Ona uważała go za anioła.
On najbardziej lubił sprawiać żeby się uśmiechała.
On był jej słońcem, a nie lubiła ciemności.
Ona była jego skarbem za który oddał by wszystkie kosztowności.
A na koniec żyli długo i szczęśliwie, ogrzewani gorącymi promieniami słońca na plaży w słonecznym St. Tropez.`
|
|
|
|