 |
|
Najtrudniejsza jest Twoja nieobecność.
|
|
 |
|
Wiedziała, że on potrafi tylko ranić, pomimo to była z nim / kropeczka
|
|
 |
|
Nadszedł czas zastąpić stare wspomnienia nowymi /kropeczka
|
|
 |
|
Straciłam Ciebie, ale nie pozwolę przez to zatracić siebie /kropeczka
|
|
 |
|
Ludzie nie wiedzą czego chcą do momentu kiedy się nie zakochają / kropeczka
|
|
 |
|
Chciałabym zacząć od nowa.Kochać od nowa, śmiać się od nowa, mówić od nowa, marzyć od nowa. Ale nie umiem. Po prostu nie umiem. Cały czas jesteś w mojej głowie. Przywołujesz do siebie każdą moją myśl. Każdym spojrzeniem szukam Ciebie choć tak naprawdę nie chce Cię zobaczyć. Pragnę Cię choć próbuje sobie wmówić, że jesteś mi już nie potrzebny. To nie prawda. Cierpię bo nie jestem w stanie szczerze przyznać, że nie umiem żyć bez Ciebie. Nie umiem albo nie chce.Bez znaczenia. To mnie wykańcza. Brak Ciebie wyżera ze mnie ostatki sił dzięki którym normalnie funkcjonuje. Nie radze sobie. Nie chce sobie radzić, bo ja tylko Ciebie chce. /kropeczka
|
|
 |
|
I nagle zdajesz sobie sprawę, że wszystko się skończyło.Że coś co kiedyś nadawało sens Twojemu życiu umarło. Nie ma nic. Wszystko odeszło w zapomnienie. Każda chwila, moment. Już nigdy nie będzie jak dawniej. Już nic nigdy nie będzie takie samo. Możesz budzić się rano, pić kawę, chodzić na spacery, do kina. Spotykać się z przyjaciółmi. Gotować. Ale już nigdy nie poczujesz się kiedyś. Już zawsze pozostaną tylko wspomnienia. Te układane po tysiąc kroć w głowie. Jedno po drugim. Schematycznie. Kiedy wszystko dzięki Niemu wydawało Ci się tak piękna i tak proste. Umierasz bo uzmysławiasz sobie, że On już nie jest Twój. Że już nigdy nie złoży pocałunku na Twoich rozpalonych policzkach. Umierasz, bo wiesz że nikt go nie zastąpi. Umierasz bo wiesz, że już nigdy nie powie Ci, że Cię kocha. /kropeczka
|
|
 |
|
Nie jesteś mój. Nie mam prawa za Tobą tęsknić. Ale problem w tym, że ja nie potrafie inaczej /kropeczka
|
|
 |
|
Ruszasz ręką. Lekarze mówią, że to jest dobry znak, że wracasz do siebie. Reagujesz chwilami na słowa, które wypowiadam w Twoją stronę. Wydaje mi się, że chcesz mi coś odpowiedzieć - nie musisz. Odpoczywaj Braciszku. Będę przy Tobie jak się obudzisz, obiecuje. Już więcej Cie nie zostawię samego, nie popełnię tego błędu. Wiem, że jesteś cholernie silny i że jakoś to przetrwasz i wrócisz do normalnego życia. Obiecuje Ci, że zajebie tych skurwieli, którzy zrobili Ci krzywdę. Nie odpuszczę im nawet jeżeli miałbym dostać dożywocie. Mama bardzo się o Ciebie martwi Młody. Byłem dzisiaj rano u Sebastiana na cmentarzu, wczoraj i dwa dni temu też. Zapaliłem znicz też od Ciebie, bo sam nie możesz. Modlę się częściej i upadam na kolana przed obliczem Boga. Chce zrozumieć tą jego cholerną grę dlaczego nas tak każe. Twój szpitalny pokój wygląda zajebiście - mordeczka mi się cieszy na ten widok. Wszystko jest w trzech kolorach Młody. Teraz muszę wyjść na chwilę, zaraz do Ciebie wrócę. | niby_inny
|
|
 |
|
i wtedy do mnie dotarło że do cholery nie mam prawa mieć do niego czegokolwiek a już tym bardziej pretensji. Nie jest moim przyjacielem , moim mężczyzną , kochankiem , ojcem , aniołem stróżem, ochroniarzem , bratem, kimkolwiek.Nie mam dla niego określenia tym samym nie mając do niego praw , żadnych. Już większe ma starsza pani z kiosku bo codziennie widuję się z nim gdy przychodzi do niej po standardowy zestaw dwie lufki i paczka fajek.Już większe prawa ma jego była polonistka z którą użerał się przez trzy lata i która nie chciała dopuścić go do matury a nawet moja przyjaciółka z którą rozmawiając spędził bite dwie godziny gdy ja udupcona nie wiadomo jakim towarem spałam otulona jego kurtką na jego kolanach i co z tego że rozmowa dotyczyła mnie skoro nie brałam w niej udziału ? Nie mam do niego praw , żadnych , to przecież chore zważywszy na to że zawdzięczam mu tak wiele/ nacpanaaa
|
|
|
|