głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika angelanddevilinone

 On nie jest Ciebie wart i uważam  że nie jest w stosunku do Ciebie szczery. Siedziałam na fotelu i podkulałam pod siebie nogi nic nie odpowiadając  bo wiedziałam że jeśli tylko rozchylę wargi to zza nich popłynie wiązanka przekleństw zakończona rzeką łez na policzkach. Naprawdę nie widzisz jak on się zachowuję? Wzruszyłam jedynie ramionami czując już w gardle ten palący ból tłumionego płaczu. Nie znasz się  to się kurwa nie wypowiadaj  mamo. Wstałam gwałtownie i pobiegłam do swojego pokoju. Prawda zdecydowanie boli i nienawidzę jak ktoś wali mnie nią po pysku  nawet jeśli wiem  że robi to z troski. esperer

esperer dodano: 4 grudnia 2012

-On nie jest Ciebie wart i uważam, że nie jest w stosunku do Ciebie szczery.-Siedziałam na fotelu i podkulałam pod siebie nogi nic nie odpowiadając, bo wiedziałam,że jeśli tylko rozchylę wargi to zza nich popłynie wiązanka przekleństw zakończona rzeką łez na policzkach.-Naprawdę nie widzisz jak on się zachowuję?-Wzruszyłam jedynie ramionami czując już w gardle ten palący ból tłumionego płaczu.-Nie znasz się, to się kurwa nie wypowiadaj, mamo.-Wstałam gwałtownie i pobiegłam do swojego pokoju. Prawda zdecydowanie boli i nienawidzę jak ktoś wali mnie nią po pysku, nawet jeśli wiem, że robi to z troski./esperer

W stopy kuje mnie chłód kuchennych płytek na podłodze. Żując kawałek zimnej  gumowej pizzy z wczorajszego obiadu  tępo wbijam wzrok w ośnieżoną brzozę za oknem. Faktycznie  spadł śnieg. Wiedziałam  że coś się zmieniło. Moje myśli zawieszone w jakiejś cholernie odległej pustce  krążą w okół zawstydzających snów  niespełnionych marzeń  złamanych obietnic i fałszywych słów  zbijając się w ciężką  twardą i ohydnie nieprzyjemną kulę wyrzutów sumienia  która jak ten wątpliwej jakości ser z pizzy  nie chce mi przejść przez gardło.

nenaa dodano: 3 grudnia 2012

W stopy kuje mnie chłód kuchennych płytek na podłodze. Żując kawałek zimnej, gumowej pizzy z wczorajszego obiadu, tępo wbijam wzrok w ośnieżoną brzozę za oknem. Faktycznie, spadł śnieg. Wiedziałam, że coś się zmieniło. Moje myśli zawieszone w jakiejś cholernie odległej pustce, krążą w okół zawstydzających snów, niespełnionych marzeń, złamanych obietnic i fałszywych słów, zbijając się w ciężką, twardą i ohydnie nieprzyjemną kulę wyrzutów sumienia, która jak ten wątpliwej jakości ser z pizzy, nie chce mi przejść przez gardło.

Był jeden wyjątkowy  mroźny  październikowy poranek   zapomniałem także o nim. Zapomniałem o nocach  jakie spędziliśmy i byłem w tym zapominaniu bardzo uważny. Pamiętałem o ważnych drobiazgach: gdy przyjechałaś w jeden wyjątkowo zjadliwy mrozem wieczór w czerwonym berecie  gdy czekałem na ciebie  snop cieni przyprószony wielkimi płatkami śniegu. Gdy w ostatni dobry dzień musiałaś jechać a jechać nie chciałaś i całowałaś mnie trochę na pożegnanie  trochę by się nie żegnać  trochę by zapamiętać więcej niż zapamiętać się da   a przecież jechałaś i była to droga do zapomnienia. Płakałaś później dwa dni  to zapominam bardzo dobrze  by mnie z siebie wymazać  i trzeciego dnia mnie już prawie nie było. Ja  okoliczność przygodna  pięćdziesiąt pięć kilogramów nierówno rozdzielone na metr siedemdziesiąt trzy mięsa  kości i wszystkiego  z czego mnie ten świat złożył  ja  czyli to co zostało   i to   c z e g o   n i e   b y ł o .  — Ochocki  Vithren   Chodź  musimy opić nowe litery

niecalkiemludzka dodano: 3 grudnia 2012

Był jeden wyjątkowy, mroźny, październikowy poranek - zapomniałem także o nim. Zapomniałem o nocach, jakie spędziliśmy i byłem w tym zapominaniu bardzo uważny. Pamiętałem o ważnych drobiazgach: gdy przyjechałaś w jeden wyjątkowo zjadliwy mrozem wieczór w czerwonym berecie, gdy czekałem na ciebie, snop cieni przyprószony wielkimi płatkami śniegu. Gdy w ostatni dobry dzień musiałaś jechać a jechać nie chciałaś i całowałaś mnie trochę na pożegnanie, trochę by się nie żegnać, trochę by zapamiętać więcej niż zapamiętać się da - a przecież jechałaś i była to droga do zapomnienia. Płakałaś później dwa dni, to zapominam bardzo dobrze, by mnie z siebie wymazać, i trzeciego dnia mnie już prawie nie było. Ja, okoliczność przygodna, pięćdziesiąt pięć kilogramów nierówno rozdzielone na metr siedemdziesiąt trzy mięsa, kości i wszystkiego, z czego mnie ten świat złożył, ja, czyli to co zostało - i to, c z e g o n i e b y ł o . — Ochocki, Vithren, "Chodź, musimy opić nowe litery"

Mężczyźni chyba mają to do siebie  że rzadko kiedy coś mówią. Dziś jest taki wieczór  po whisky  bez czegośtam  kogośtam  z Dawnem w kieszeniach i w pysku  i w żyłach  i w myślach  i w ustach  rozumiesz  całej tej maszynerii we mnie  ze mnie. Szlag by to wszystko mógł  wiesz? Szlag i katastrofy. Ale przecież tak właśnie się stało  hm?   — Ochocki  Vithren   Chodź  musimy opić nowe litery

niecalkiemludzka dodano: 3 grudnia 2012

Mężczyźni chyba mają to do siebie, że rzadko kiedy coś mówią. Dziś jest taki wieczór, po whisky, bez czegośtam, kogośtam, z Dawnem w kieszeniach i w pysku, i w żyłach, i w myślach, i w ustach, rozumiesz, całej tej maszynerii we mnie, ze mnie. Szlag by to wszystko mógł, wiesz? Szlag i katastrofy. Ale przecież tak właśnie się stało, hm? — Ochocki, Vithren, "Chodź, musimy opić nowe litery"

Ranisz mnie kurwa  ale nie umiem Ci oddać tym samym  bo za bardzo Cię kocham. esperer

esperer dodano: 3 grudnia 2012

Ranisz mnie kurwa, ale nie umiem Ci oddać tym samym, bo za bardzo Cię kocham./esperer

Ponownie mnie przeprasza i przytula  a nie wie o tym  że ja jestem coraz słabsza i kruszę się pod ciężarem kłótni. esperer

esperer dodano: 3 grudnia 2012

Ponownie mnie przeprasza i przytula, a nie wie o tym, że ja jestem coraz słabsza i kruszę się pod ciężarem kłótni./esperer

przyszłość miała być szansą a przyszła jaka przyszła  wszystko zdaje się być piękne  chyba  że widzisz to z bliska

ol.l dodano: 3 grudnia 2012

przyszłość miała być szansą a przyszła jaka przyszła wszystko zdaje się być piękne, chyba, że widzisz to z bliska

Witam w świecie w którym największym błędem jest szczerość i wyrażanie własnego zdania  uważane za oznakę chamstwa. Tutaj  gdzie związki się ukrywa  swojego faceta mija się co dzień bez słowa jakby Go nie znając  po to  by móc kręcić z kilkoma jednocześnie bez większych konsekwencji. Tu  gdzie dostaję wiadomość  zobacz  co Ty w ogóle piszesz! gdybym wiedział  że taka jesteś to bym się w Tobie nie zakochał  i nie wiem czy śmiać się  czy od razu skończyć z tym życiem  bo do egzystowania wśród tak dojrzałych i doświadczonych osób  nie jestem chyba jednak wystarczająco godna.

definicjamiloscii dodano: 3 grudnia 2012

Witam w świecie w którym największym błędem jest szczerość i wyrażanie własnego zdania, uważane za oznakę chamstwa. Tutaj, gdzie związki się ukrywa, swojego faceta mija się co dzień bez słowa jakby Go nie znając, po to, by móc kręcić z kilkoma jednocześnie bez większych konsekwencji. Tu, gdzie dostaję wiadomość "zobacz, co Ty w ogóle piszesz! gdybym wiedział, że taka jesteś to bym się w Tobie nie zakochał" i nie wiem czy śmiać się, czy od razu skończyć z tym życiem, bo do egzystowania wśród tak dojrzałych i doświadczonych osób, nie jestem chyba jednak wystarczająco godna.

Wielkie pozdrawiam plus jeszcze większe powodzenia  kiedy na moje słowa potrafisz zaledwie milczeć  a broń wyciągasz dopiero włączając komunikator  żaląc się ziomkowi  który następnie powie mi jaka to dla Ciebie niemiła jestem  so sweet  honey.

definicjamiloscii dodano: 3 grudnia 2012

Wielkie pozdrawiam plus jeszcze większe powodzenia, kiedy na moje słowa potrafisz zaledwie milczeć, a broń wyciągasz dopiero włączając komunikator, żaląc się ziomkowi, który następnie powie mi jaka to dla Ciebie niemiła jestem, so sweet, honey.

Czasami wątpię  że on jest wart mojego cierpienia. esperer

esperer dodano: 3 grudnia 2012

Czasami wątpię, że on jest wart mojego cierpienia./esperer

Wiem  Boże  ja wiem  że On ma gorzej ode mnie  że ciągłe zmiany środowiska  powroty i wyjazdy to jest dramat. Mam lepiej  bo zostaję  mając przy boku przyjaciół i cały ten burdel także  ale to i tak lepiej. I wiem  jak jest Mu ciężko i że powinnam Go wspierać  i zapewniać  iż damy radę  bo jakże inaczej  a na tą chwilę to ja rękawem ocieram łzy  kiedy tylko wypłyną na policzki  a On mnie wspiera  wkurwiony  że nie może być obok.

definicjamiloscii dodano: 3 grudnia 2012

Wiem, Boże, ja wiem, że On ma gorzej ode mnie, że ciągłe zmiany środowiska, powroty i wyjazdy to jest dramat. Mam lepiej, bo zostaję, mając przy boku przyjaciół i cały ten burdel także, ale to i tak lepiej. I wiem, jak jest Mu ciężko i że powinnam Go wspierać, i zapewniać, iż damy radę, bo jakże inaczej, a na tą chwilę to ja rękawem ocieram łzy, kiedy tylko wypłyną na policzki, a On mnie wspiera, wkurwiony, że nie może być obok.

wiesz co? myślę że świat się bardzo porobił... kiedyś dzieciaki biegały pod blokiem z podróbą piłki nożnej i za skakanką? a teraz małolaty uganiają się za hektolitrami wódy i fajami. Realiaa...     zakochanatita

zakochanatita dodano: 3 grudnia 2012

wiesz co? myślę że świat się bardzo porobił... kiedyś dzieciaki biegały pod blokiem z podróbą piłki nożnej i za skakanką? a teraz małolaty uganiają się za hektolitrami wódy i fajami. Realiaa...;/ / zakochanatita

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć