 |
|
Tysiąc przyjaciół na facebooku a i tak jesteś sam. [fuuck_me]
|
|
 |
|
' ja jestem fajny tylko na początku , później jest coraz gorzej . źle by ci było ze mną .. ' osobiście uważam że to już moja sprawa , a nawet jeśli to chciałabym spróbować .
|
|
 |
|
to ten rodzaj pustki , którego nie można zastąpić byle czym .
|
|
 |
|
rozpierdala mnie fakt , że przecież mogliśmy .
|
|
 |
|
to , że wspominam o nim coraz rzadziej nie znaczy , że o nim zapomniałam . on nadal jest w moim sercu , zawsze tam będzie .
|
|
 |
|
nie chciałam , żeby odszedł , ale nie zrobiłam nic , żeby został .
|
|
 |
|
- i chuj jej w dupę , przynajmniej nie będę musiał wydawać floty na jakiś beznadziejny prezent walentynkowy - no i luźno , tylko wiesz tego chuja w dupę to ty już jej raczej nie wsadzisz / ahahaha kocham was chłopaki ♥
|
|
 |
|
Wstaje rano , ogarnia poranną toaletę , ubiera się , maluję , wypija szklankę wody, połyka dwie tabletki uspokajające po czym wychodzi do szkoły gdzie przez kilka następnych godzin udaje że wszystko z nią w porządku . Uśmiecha się, rozmawia, wykłóca z nauczycielami , może zbyt często odwiedza palarnię.Po lekcjach udaje się prosto do domu,uprzednio wykręcając się ze spotkania z znajomymi tłumacząc się problemami rodzinnymi.Wchodzi do pustego mieszkania, spina włosy w niedbały kucyk , sięga do barku po butelkę wina i kieruje się w stronę pokoju.Następnie kładzie się na środku dywanu zwijając swoje ciało w kłębek i zaczyna płakać.Płacze różnie , czasami długo czasami krótko, czasami głośno , czasami cicho , niekiedy tylko pustym wzrokiem wpatruje się w ściany innym razem krzyczy , bywa też że cała się trzęście w międzyczasie upijając kolejne łyki alkoholu.Tak , zniszczył ją. Doprowadził do najgorszego stanu emocjonalnego / nacpanaaa
|
|
 |
|
i znowu przebudzam się ze snu w dzień, i widzę Ciebie. na nowo Cię mam. dochodzę do świadomości jaki mamy obecnie czas, a na mojej klatce piersiowej znowu pojawia się ten głaz uniemożliwiający oddychanie. brakuję mi Cię. ten żal wypełniający mnie od wnętrza, zamarzający moje serce. przerażający strach przed stratą czegoś, co już się straciło.
|
|
 |
|
Zapominam o wczoraj, wolę patrzeć przed siebie.
|
|
 |
|
Będziemy mówić, że zaczekamy, które z nas pierwsze napisze, podejrzewać, że się narzucamy, brać i odkładać telefony, aż niedługo naprawdę będzie za późno.
|
|
 |
|
jesteś moim snem, który z powiek nie uleci.
|
|
|
|