 |
|
Sto razy w tą samą rzekę, bez grama tlenu. Mogłam to zmienić,
on pewnie mógł to docenić, a my mogliśmy iść dalej razem..
|
|
 |
|
słowa nie oddadzą tego, ile waży strata. kocham Cię najmocniej, zaraz wracam.
|
|
 |
|
Jesteś mi potrzebny, żebym mogła nakurwiać szczęściem.
|
|
 |
|
gra w zaufanie, chcesz znać wynik ? Przejebales
|
|
 |
|
Co drugi oddech z dedykacją dla Ciebie.
|
|
 |
|
na twarzy uśmiech, a w duszy taki rozpierdol, że nawet nie masz pojęcia.
|
|
 |
|
Była jedna, jedna jak niejedna by chciała tak. Dziś już nie ma tak i nie ma szans, i nara
|
|
 |
|
Pierdolę to, czy żyję czy istnieję tak samo jak to czy po lewej stronie mam mięsień czy serce.
Mam wyjebane na to, gdzie tkwi w tym wszystkim sens i chuj mnie obchodzi, że nie
powinnam przeklinać. Jebie mnie to, co mówią inni i właściwie tylko Ciebie nie udało mi się nadal olać
|
|
 |
|
tak po środku między 'daj bucha' a 'żyj dla mnie'.
|
|
 |
|
Miłość jest jak nar ko tyk.
Na początku od czu wasz eufo rię, pod da jesz się całko wicie no wemu uczu ciu.
A następne go dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jed nak poczułeś już jej smak i wie rzysz,
że będziesz mógł nad nią pa nować. Myślisz o ukocha nej oso bie przez dwie minuty,
a za pomi nasz o niej na trzy godzi ny. Ale z wol na przyz wycza jasz się do niej i stajesz się całkowicie za leżny.
Wte dy myślisz o niej trzy godzi ny, a za pomi nasz na dwie mi nuty. Gdy nie ma jej w
pob liżu - czu jesz to sa mo co nar ko mani, kiedy nie mogą zdo być nar ko tyku. Oni kradną i
po niżają się, by za wszelką cenę dostać to, cze go tak bar dzo im brak.
A Ty jesteś gotów na wszys tko, by zdo być miłość.
|
|
 |
|
Stała w progu. Na marginesie szczęścia.
|
|
 |
|
Twoje cierpienie równa się moje,
razem przeżyjemy nie jedną paranoje.
|
|
|
|