 |
|
Tak, bez Ciebie jestem niczym ciało bez duszy, jak liść na wietrze szary i poniewierany. Bez Ciebie niczym.
|
|
 |
|
Chcę zamknąć oczy i czuć Twą bliskość, wybrać numer telefonu, i usłyszeć Twoje "tak słucham". Tyle ciepła płynie z Twoich słów, tyle... czaru, czegoś wspaniałego.
|
|
 |
|
Że pozostaną mi tylko te sms-y, które trzymam i wracam do nich, gdy jest mi źle. I wspólne rozmowy w pamięci. Boję się, że kiedyś wszystko się skończy, jak piękny, niespełniony sen.
|
|
 |
|
Boję się Twojej ciszy, która teraz jest i rozrywa moje serce. Boję się, że pozostanie mi po Tobie tylko ten list w pudełku, kiedyś przesiąknięty Twoimi perfumami, teraz zapachem róż.
|
|
 |
|
Jak to się stało? W piątkowy wieczór sprzed dwóch tygodni, szeroko się uśmiechałam do Ciebie, a dzisiaj... siedzę i serce rwie się do Ciebie z myślą, że już nic nie jest takie samo. Z myślą, że nie poczuje Twojej bliskości tak jak niedawno. Coś zrobiłam nie tak?
|
|
 |
|
Jak poskładać, skoro się nie da.
|
|
 |
|
A teraz? Jest jakaś wewnętrzna pustka. I kawałeczki mojej porcelany na panelowej podłodze.
|
|
 |
|
.Za wszystko i za nic. Za to, że jest jak jest
|
|
 |
|
I napisał mi teraz, że nie zapomniał o mnie i że myśli. I napisał "Słońce Moje i Skarbie".
|
|
 |
|
Ale wiedz, Kochany, że gdyby zależało to ode mnie, wsiadłabym nawet jutro w pierwszy autobus i pojechała do Ciebie.
|
|
 |
|
A jeśli proszę za wiele, powiedz. Poczekam jeszcze, z nadzieją, że powrócą tamte chwile, kiedy byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. ; ((
|
|
 |
|
Teraz... otwieram zeszyt i piszę kolejne listy. Kiedyś wesołe, teraz przygnębiające.
|
|
|
|