 |
|
Nie warto się szykować na spotkanie z miłością. Ona i tak przyjdzie, kiedy Ty będziesz miała worki pod oczami po nieprzespanej nocy, zapomnisz się pomalować i uczesać, będziesz ubrana w stare trampki i wytarte na kolanach ulubione jeansy. Jednym słowem wtedy kiedy najmniej będziesz się jej spodziewać.
|
|
 |
|
nie lubię, kiedy tylko na dźwięk Twojego imienia mimowolnie się uśmiecham. nie cierpię tego jak tracę oddech, gdy mierzysz mnie tym cudownym spojrzeniem. nie znoszę Cię, głuptasie. nie znoszę, a tak wiele oddałabym, żeby teraz, właśnie w tym momencie, słyszeć Twój głos, napawać się Twoją obecnością.
|
|
 |
|
może gdybym była ładniejsza, bardziej elokwentna, może wtedy byłabym Twoja. ale jak to mówi moja, kochana mamusia - morze jest głębokie i szerokie, a Ty jesteś głupi, niestety.
|
|
 |
|
Dopiero po czasie dowiadujemy się kim jesteśmy, kim zawsze byliśmy w oczach ludzi, których ceniliśmy ponad własne życie. Ile tak naprawdę dla Nich znaczyliśmy, jaką wartość miały te wszystkie słowa, czym była każda obietnica. Dopiero po czasie okazuje się, że wszystko co było tak cholernie ważne, było niczym, nie liczyło się, że wszystko było ściemą, każdy uśmiech i każda łza dla Nich, była czymś nieważnym.
|
|
 |
|
dokładnie rok temu w moje urodziny napisałeś po raz pierwszy. byłeś miły i uroczy a ja niewiele Cię znałam. od tamtego czasu pisaliśmy codziennie przez 7 miesięcy. później naglę wszystko się skończyło. olewałeś mnie i nie interesowałeś się co u mnie. to było strasznie przykre bo chyba zaczynałam coś do Ciebie czuć. pogodziłam się z tym. przez 4 miesiące od ostatniej wiadomości żyłam normalnie i próbowałam o Tobie zapomnieć aż do dziś. znowu moje urodziny znowu wiadomość od Ciebie, miłe słowa, komplementy i pełno słodkich serduszek. kurwa! czy Ty naprawdę myślisz, że po tym jak mnie olałeś ja znowu zacznę do Ciebie pisać tak jak wcześniej. przyznam może nie wyleczyłam się do końca ale już nic nie chcę. nie chcę Ciebie ani tego wszystkiego. teraz spadaj.
|
|
 |
|
Związek z nim nie tylko nauczył mnie , że płacz po nocach w poduszkę nic nie daje . dotarło do mnie , że lepiej się nie przyzwyczajać , nie przywiązywać , nie zapamiętywać . najlepiej jest mieć na wszystko wyjebane , tak bardzo jak tylko jest to możliwe .
|
|
 |
|
Chciałabym aby wiedział, że każdego dnia tęsknie tylko za nim, tak silnie, ukrywając pod wymuszonym uśmiechem cały ten cholerny ból, który tak naprawdę za każdym razem przygniata na glebę. żeby wiedział, jak bardzo brakuje mi jego głosu, uśmiechu, każdego z gestów i słów, żeby w końcu uwierzył w to co czuję, uświadomił sobie, że dla mnie jest wszystkim, jest jak tlen, bez którego istnienie nie miałoby sensu.
|
|
 |
|
przez niego pokochała zachody słońca. Wiesz ,że niema co zganiać na los, boli ciężki dla serca cios.Gdzie pocieszycielka chwili niedoli pamięta ostatni pocałunek winna Bogu ducha był jak gorzki sekret szeptany do ust nie do ucha.Związek tonął wzdłuż linii nurtu podczas ostatniej kłótni pobili się ostatnimi deskami ratunku. Na samą myśl o tym serce prawie jej pękło, zostały zdjęcia które na chwile zatrzymały przeszłość. Dalej kręci się ziemia, a gdyby mogła cofnąć czas lub wiedzieć jak wymazać przykre wspomnienia. Otula zmarźnięte ciało grubym kocem,w rękach gorąca herbata nalepsza na chłodne noce.Z nerwów masuje skronie czubkami palców,znów rani to coś czego nie można wyrazić łzami.To podły chichot losu,wyciąga ręke gasząc gorącą żarówkę w osłoniętym kurzem kloszu. Zasypia sama z własnymi myślami,płacz goi rany, ból przez ludzi których kochamy.
|
|
 |
|
Jak zawsze w szkole nie widzieliśmy się prawię w calę . Może to dlatego że ja chodziłam do gimnazjum a on do liceum obok ? Czasem udawało mu się przyjść do mnie na przerwę ,ale było to rzadkie zdarzenie . W sumię wszystkie lekcje spędzałam w gronie przyjaciółek .Dowiedziałam się w szkole czegoś co zmusiło mnie do przemyślenie mojego związku z nim . Gdy wróciłam do domu zaskoczona go tam zastałam . Miałam zły dzień i nie chciałam z nim rozmawiać . - Hej kochanie ! Jak było w szkole ? zapytał - ts.Dobrze. A co ? - Nic zawsze interesowało mnie twoje życie i to jak spędziłąś dzień. To chyba nie nowość co nie ? - Tak ale nie mam dziś najmiejszej ochoty z tobą rozmawiać . powiedziałam wypychając go z domu . W jego oczach widziałam to zaskoczenie ,ale w najmiejszym stopniu mnie to nie obchodziło . Na następny dzień rano mój telefon był zapełniony nieodebranymi połączeniami i dużą ilością sms'ów . Oczywiście od niego . Część 5 Ciąg dalszy nastąpi . :D / fuun.house_
|
|
 |
|
- Ale ja chciałem zrobić ci tylko miłą niespodziankę i zostać u ciebie na cały wekend . Dlatego tak szybko tu przybiegłem . Chciałem zdążyć przed twoim wyjściem do Olki i wyjazdem nad jezioro . Zamarłam . Było mi strasznie głupio .-ehhm.yy.przepraszm ! Myślałam że coś ukrywasz . Zachowałam się jak dziecko . Uśmiechnął się zrobił dokładnię to co kocham . Złapał mnie za twarz i wypowiedział magiczne słowa . Stało się tak jak miał zaplanowane . Spędziliśmy ze sobą wspaniały wekend . W poniedziałek rano postanowiliśmy nie iść do szkoły i zostać w łóżku . Spaliśmy jeszcze do 12;oo .Później zabrałam się za śniadanię .Długo siedzieliśmy w domu gdy on musiał wracać do domu . Niechętnie pożegnaliśmy się ciepłym buziakiem . Na następny dzień z samego rana do domu wrócili moi rodzice dlatego musiałam już iść do szkoły . Część 4 / fuun.house_
|
|
 |
|
Szybko wybiegłam z domu i poleciałam prosto do niego . Chcialam dowiedzieć się dlaczego zrezygnował . Gdy zapukałam do niego drzwi otworzyła jego matka . Szeroko się uśmiechnęła . - Julka ! Co ty tu robissz ? zapytała - Yyy. przyszłam do Michała . Jest w domu ? powiedziałam rozglądając się po mieszkaniu - Nie mam go w dumu .. Podobno miał się spotkać z tobą . Zamurowało mnie . Czyżby chłopak ,którego dażę tak wielkim zaufaniem coś przede mną ukrywał ? Teraz tylko takie myśli chodziły mi po głowie .Powoli wracałam do domu z nadzieją że spotkam go gdzieś po drodzę . Kluczem otwierałam drzwi od klatki schodowej gdy nagle go zobaczyłam. Byłam wsciekła . Nie chciałam z nim gadać i szybko pobiegłam na górę ,a on za mną . Złapał mnie za rękę i przyciągnął mnie do siebie . - Zostaw mnie ! . wykrzyczałam - Ale kochanie .. -Tu nie ma żadnego ale wiedziałam że nie możesz być taki idealny ! Darłam się na niego w uniesieniu . Część 3 / fuun.house_
|
|
 |
|
Spotykałam się z nim bardzo często . Gdy nie byliśmy razem , cały czas gadaliśmy przez telefon ,lub w wyjątkowych chwilach wystarczyły nam esy . Bez przerwy gadaliśmy o naszych uczuciach . Od jakiegoś czasu wogule się nie kłóciliśmy , poprostu nie potrafiliśmy nic na siebie wymyśleć ,akceptowaliśmy się w całości . Był piątek . Zapowiadał się wspaniały weekend nad jeziorem wraz z przyjaciółmi i oczywiście z nim . Miał po mnie wpaść . Gdy w końcu zapukał do moich drzwi szybko wybiegłam i mocno go pocałowałam .Widziałam to szczęście w jego oczach , choć nie było one nowością i tak przynosiło mi ulgę . Od samego rana do wieczora potrafiliśmy tylko spacerować i rozmawiać . Było tak też dziś . Na następny dzień byłam już gotowa do wyjazdu i po całym domu szukałam kluczy . Właśnie wtedy dostałam od niego sms'a o treści : ' Kochanie ; * nie jadę baw się dobrze . Przepraszam . ' Byłam wściekła, zaczęłam rozpakowywać swoje rzeczy , bo jasne było że nie jadę bez niego . Część 2 / fuun.house_
|
|
|
|