 |
|
Ty się nazywasz mężczyzną? Prawdziwy facet stanąłby przede mną i wbił ten nóż prosto w serce, patrząc mi przy tym w oczy. Obserwowałby jak powoli uchodzi ze mnie życie. Jak szok miesza się z żalem, jak pod powiekami zbierają się łzy, które potem zmieniają się w złość płynącą po policzkach. Przyjąłby na klatę moje próby ratowania się, zniósłby każdy cios i każde zadrapanie. Miałbyś odwagę żyć ze wspomnieniem moich ostatnich słów. Tak właśnie zrobiłby prawdziwy facet. Ty zachowałeś się co najwyżej jak jego imitacja. Ot, mały chłopiec, który chowa głowę pod kołdrę. Zabiłeś mnie na odległość, zachowałeś czyste ręce. Pierdolony tchórz, a nie mężczyzna. Nie umiałeś nawet wprost powiedzieć, że coś zgasło. Wybrałeś drogę na skróty, gdzie nie musisz patrzeć jak Twoje słowo mnie zniszczyło./esperer
|
|
 |
|
w życiu najcenniejsze są momenty które wstrzymują oddech. Ty byłeś takim momentem.
|
|
 |
|
I nachodzą mnie czasem takie dni, kiedy rzeczywistość mnie zabija od środka.
|
|
 |
|
Potrzebuje kogos kto pozwoli mi byc
taka jaka jestem w srodku
|
|
 |
|
z tobą jestem przy zmysłach, bez ciebie je tracę
|
|
 |
|
Kochanie, bez ciebie jestem nikim, jestem taka zagubiona, przytul mnie.
|
|
 |
|
Wiem tylko że za bardzo cię kocham, by chcieć odejść
|
|
 |
|
Czy kochałeś kiedyś kogoś tak bardzo, że ledwo mogłeś oddychać?
|
|
 |
|
Naćpana miłością, pijana własną nienawiścią
|
|
 |
|
Mam nadzieję, że właśnie teraz jesteś sam, że leżysz na łóżku w ciemności i słuchasz tych wszystkich przygnębiających piosenek. Mam nadzieję, że myślisz o mnie i zastanawiasz się co robię, jak jestem ubrana, jaki mam humor i czy się uśmiecham. Mam nadzieję, że nie daje Ci spokoju myśl, że wszystko spierdoliłeś, że mogliśmy właśnie siedzieć tam razem, a tak naprawdę każde z nas tylko udaje jakie jest teraz szczęśliwe. / napisana
|
|
 |
|
nie zawsze jest tak że, to człowiek jest winny,
jeśli w domu masz zły przykład ciężko stać się kimś innym.
|
|
 |
|
nauczyłam się żyć sama i kochać samotność
|
|
|
|