 |
|
Wiem, po pijaku spierdoliłem parę spraw.
|
|
 |
|
mam zamiar dziś znów się schlać jak szmata i nawiać stąd.
|
|
 |
|
mam zamiar dziś znów się schlać jak szmata i nawiać stąd.
|
|
 |
|
może i jestem w chuj zazdrosny, ale w tym momencie pokazuję jak bardzo mi zależy..
|
|
 |
|
Bóg stworzył świat w 7 dni. A ja zniszczyłem swój świat w 7 sekund. // "Siedem dusz"
|
|
 |
|
nie mam tony pudru na twarzy, jedynie lekko podkreśloną urodę, nie chodzę w szpilkach, bo nie mam takiej potrzeby , nie przepadam za miniówkami w których widać mi pół dupy,a zamiast obcisłej koszulki wolę szersze bluzy. Nie piszczę na widok świetnych butów od Louboutin'a tylko na widok pary zajebistych air maxów, nie chcę chłopaka z toną kasy, ani nawet tego najprzystojniejszego w szkole. wręcz przeciwnie.Słucham rapu i nie wstydzę się tego. Potrafię kochać i jak każdy popełniam błędy, bywa, że przez nie później cierpię, ale taka kolej rzeczy. Potrzebuję chłopaka takiego, który będzie mnie kochał taką jaką jestem i nie będzie chciał mnie zmienić. jestem sobą, a innym gówno do tego, nie mam zamiaru się zmieniać, bo ktoś tego chce, nigdy ale to nigdy nie stanę się pustym plastikiem z toną malinowego błyszczyku na ustach, który na zdjęciach pozuje z miną niedoruchanej kaczki, wybaczcie nosz kurwa, więc albo to zaakceptujesz, albo na mnie nie zasługujesz, chyba PROSTE,nie sądzisz?
|
|
 |
|
Bo miewam zimne dłonie, lecz zawsze gorące usta.
|
|
 |
|
' Jak to się dzieje . Dostrzegasz wielu ludzi w swoim życiu . Z wieloma zamieniasz tysiące słów , serdecznie się uśmiechasz , podajesz dłoń , witasz się regularnie codziennie , wielu cię zaczepia , prawi komplementy . Z wieloma wypadasz na miasto , spacery , do kina . Wielu cię przytula , całuje na powitanie , ale . . Kiedy spotkasz wyróżniającą się z tłumu osobę , wszystko nabiera całkiem innego sensu . Tylko z nią pragniesz najczęściej rozmawiać , myślisz jaki sposób byłby najlepszy by ją zaczepić , jak zasłużyć na komplement , szukasz pretekstu żeby się do niej uśmiechnąć , spotkać spojrzeniami , witasz się z tą osobą w pierwszej kolejności , tylko z nią wypady są najprzyjemniejsze , czekasz na tą chwilę , kiedy będziesz mogła przytulić...
|
|
 |
|
Szła nawalona w jego stronę. Potykała się o własne nogi. Podbiegł do niej i podniósł ją z kolan. `Kurwa, co z Tobą?` Zapytał przerażony. Śmiała się, choć przecież była zalana łzami. `Nic, dasz mi buzi?` Wyciągnęła szyję w jego stronę. `Uspokój się.` Mruknął. `Co? Już Ci się nie podobam? Ona jest lepsza?` Warknęła. W odpowiedzi wciągnął tylko głęboko powietrze. Oparł ją o auto. Zakryła twarz dłońmi. `Ej, nie płacz. Cichutko.` Podniósł jej twarz, by na niego spojrzała. Uśmiechnął się. `Przepraszam.` Szepnęła. Opadła bezwiednie przytulając się do niego. `Nie chcę mieć Ciebie tylko w snach.` Ledwie było słychać co mówi. Każde z tych słów poprzedzał szloch. Zasnęła mu między ramionami. `Super.` Bąknął pod nosem. Wziął ją na ręce. Poczuł, jak jej skóra cierpnie pod jego dotykiem. `Tak, też Cię kocham.` Powiedział i położył ją na tylnim siedzeniu swojego auta. Zatrzasnął drzwi. `Cholera!` Wrzasnął i przetarł zmęczone oczy. `Cholera, no.
|
|
 |
|
i co z tego , że płaczę po nocach w poduszkę , co z tego , że myślę o różnych rzeczach , co z tego , skoro nikt o tym nie wie i nigdy się nie dowie , bo na zewnątrz jestem całkiem normalną i szczęśliwą dziewczyną wkraczająca w dorosłe życie ?
|
|
 |
|
zamówiłeś sobie pakiet 600 sms-ów. wszystkie wysłałeś do mnie. 200 było o tym, że kochasz. 100 o tym, że tęsknisz. 50 było na dobranoc. 70 pytało co robi twoje Kochanie. 50 pytało czy Cię kocham. 25 chciało się upewnić, że tylko Ciebie. 50 mówiło, że jestem Twoim największym skarbem. 40 zawierało odp. na głupie pytania, które tak często Ci zadaje. i wreszcie ostatnie 5 mówiło, że to... koniec. nasza miłość trwała całe 600 sms-ów.
|
|
 |
|
siedzieliśmy w samochodzie pod blokiem dziewczyny przyjaciela, czekając aż w końcu się nią nacieszy. - ileż można. - denerwował się nie mogąc się niczym zająć. - nie grymaś. - powtarzałam ciągle. - idę zapalić. - syknął i wyszedł z samochodu. po chwili był z powrotem. - ja pierdole. już siedzimy tu dwie godziny. - rzucił sprawdzając godzinę. - może kiedyś zrozumiesz jak to jest kiedy jesteś zakochany i nie możesz się nacieszyć drugą osobą. - powiedziałam wzruszając ramionami. - wiem jak to jest być zakochanym ale nacieszyć się nią jeszcze nie miałem okazji. - zamruczał pod nosem odwracając głowę w drugą stronę. dziwnie się poczułam. - mhm, to powodzenia. - rzuciłam opryskliwie. - myślisz, że powinienem jej powiedzieć co czuję? - zapytał. przytaknęłam. - nie potrafię słowami. - spojrzał na mnie. - to gestami baranie. - syknęłam. - tak? - uniósł brew ku górze i przybliżając się do mnie złączył nasze usta.
|
|
|
|