 |
|
Najbardziej lubiła, gdy po wszystkim zostawał na niej jego zapach..
Jego nie było już dawno..
Wyłapywała wtedy woń jego ciała na swojej skórze i przypominała sobie ścieżki jego dłoni, zawiłe szlaki jego ust.
Tęsknota nie była bolesna, raczej słodka.
Wiedziała, że wróci, że znów oplecie sobą jej drżące ciało, zostawiając na niej część siebie.
Wspomnienie gestu, dreszcz spojrzenia..
To wszystko, co składa się na Tego dla Niej wyjątkowego mężczyznę..
|
|
 |
|
I znów cały tydzień niepewności i tego ciągłego oczekiwania...
|
|
 |
|
Czekam. Uparcie trwam w przekonaniu, że jednak się odezwiesz. Jestem głupia? Być może, ale gdyby nie nadzieja, której resztki posiadam- umarłabym.
|
|
 |
|
Zawsze, gdy telefon nie dzwoni, wiem, że to Ty...
|
|
 |
|
Z pewnością nie wie, jak bardzo jego zachwyt nad życiem pomógł mi znaleźć nowy sens w moim.
|
|
 |
|
Nie zauważyła przy tym, że jest egoistą i konsekwentnie zmazuje uśmiech z jej twarzy.
|
|
 |
|
Pragnienie jego stałej obecności, nieustanne myślenie o nim, gdy go nie było, niepokój i nerwowość, gdy miała go za chwilę zobaczyć, tęsknota, gdy jeszcze był przy niej, ale wiedziała, że za kilka minut go nie będzie...
|
|
 |
|
Potem wypowie na głos to, czego już nie zdążyła mu powiedzieć. Że uwielbiała siadać z nim razem przy kominku, chodzić z nim na spacery, czytać książki, leżąc obok niego na brzuchu. Że mogła z nim rozmawiać godzinami i milczeć z nim godzinami.
|
|
 |
|
Chcę być jedynie tą, o której myślisz...
|
|
 |
|
Przepraszam za moją naiwność. Za to, że nie myślę realnie i za to, że Cię pragnę…
|
|
 |
|
On. Kilka literek imienia zmieniły jej światopogląd. Jego poczucie humoru, czasem drwiny były dużo ważniejsze niż komplementy innych. Uwielbiała dołeczki na Jego twarzy kiedy się uśmiechał. Jego śmieszny ton mówienia, Jego ciepły głos, a zarazem pobudzający. Każde spotkanie, każda chwila, każde słowo było dla niej najważniejsze, najwspanialsze.. Kochała Go mimo i wbrew. Za wszystko. Nawet za to, co było złe.
|
|
 |
|
A ona znów udawała, że ma go głęboko w nosie. Jak najdalej odsuwała od siebie myśl, że tak bardzo pragnęła z nim być. Nigdy nie potrafiła przyznać się do błędu. Do tego, że taki drań mógł zawładnąć całym jej światem.
|
|
|
|