 |
|
biorę dwudziestkę piątkę, więcej nie trzeba,
problemów, jednym haustem ten kieliszek lęku,
skrzywiłem się jak fala, fala dźwięku
|
|
 |
|
patrzysz w zdjęcia, tracisz puls i ronisz łzy
wystarczy nie fart błahy, impuls, ironii trik.
każdy z nas miał kogoś kogo stracił, wiem,
może żyłby gdyby nie wstydził się łez
|
|
 |
|
no bracie ważne móc wszystko przeczekać,
wciąż płaczesz? ale tylko już tylko ze szczęścia
|
|
 |
|
znów, wijesz się po kątach jak kurz.
ból, drwi z Ciebie potrąca za dług.
skurcz, gryzie Cię, pociąga za brzuch.
plus, sumienie osądza Twój mózg
|
|
 |
|
To, że ktoś ci się podoba nie znaczy że chcesz z nim być.
|
|
 |
|
Mam jeszcze coś. Marzenia. Ambicję i chęci. I wiarę, że się uda.
|
|
 |
|
Jeżeli już Ci zobojętniał dźwięk przychodzącej wiadomości, to znaczy iż straciłaś nadzieję, że on kiedykolwiek napisze.
|
|
 |
|
Przyjmował mnie na język jak komunię, odmawiał jak modlitwę, zlizywał bolesne tajemnice.
|
|
 |
|
Naprawdę chciałabym z tobą rozmawiać, ale myślę, że cię irytuję.
|
|
 |
|
zostanie po nas tu próżność na powierzchni, trudno
dziś umarło, choć przynajmniej jutro nie śpi
|
|
 |
|
nie wywierajmy dzisiaj presji na ciszę,
by ktoś prędzej powiedział nam, to co chcemy usłyszeć
|
|
 |
|
kolejna zima, słychać miliony tchnień sekundnika,
śnieg przypomina, że miniony dzień w sercu znika
|
|
|
|