 |
|
skręcam się z bezsilności, wije się z bólu, gryzę wargi, na rękach świeże blizny, płacz w autobusie, łzy w oczach non stop i zero pomocy ze strony kogokolwiek.
|
|
 |
|
nie damy rady, bez wiary w nas.
|
|
 |
|
Widziałam w Nim więcej dobrego, niż On sam mógł w sobie dostrzec przez całe swoje dotychczasowe życie. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Najlepszym lustrem są oczy kochającej nas osoby, bo dopiero w nich możemy dostrzec całe swoje prawdziwe piękno. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Cz.2 także to ile są w stanie znieść i wysłuchać. Kiedy kogoś kochasz, nie zwracasz uwagi na krzywe zęby, tylko na to, że w połączeniu z ustami tworzą najcudowniejszy uśmiech na świecie, bez którego nie wyobrażasz sobie życia. Kochając kogoś, nie zwracasz uwagi na to czy jest gruby, chudy, wysoki czy niski, bo dla Ciebie i tak jest wyjątkowy. Nie patrzysz oczami, a sercem. Patrzysz w serce. Tam gdzie inni widzą wadę, dostrzegasz zaletę. Kiedy naprawdę kochasz, widzisz w ukochanej osobie to, czego inni nawet nie dostrzegą, wskazując im to. Miłość sprawia, że druga osoba staje się dla nas ideałem, pomimo wielu swoich wad i niedoskonałości. Kochając, wiesz, że to, co na zewnątrz jest tylko niewielką i najmniej znaczącą częścią osoby, której kochasz, bo to co najważniejsze i najcenniejsze kryje się wewnątrz niej. Kochaj sercem. Kochaj szczerze i prawdziwie. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
-Aby znaleźć miłość nie pukaj do każdych
drzwi. Gdy przyjdzie Twoja godzina sama
wejdzie do twojego domu, życia, serca.
|
|
 |
|
Cz.1 Miłość sprawia, że człowiek staje się piękniejszy. I to nie tylko ten, który kocha, ale także ten, który jest kochany. Staje się piękniejszy zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Siła miłości polega na tym, że nawet najbrzydsza istota staje się dla kogoś wyjątkowa, bo patrzymy wtedy oczami miłości. Nie zwracamy tylko uwagi na powierzchowny wygląd, bo gdy trwamy w miłości każda część ciała, nawet ta najbardziej przez nas samych nieakceptowana, staje się dla osoby, która nas kocha, najpiękniejszym fragmentem naszego wyglądu. Tak samo jest, gdy i my kogoś kochamy. Patrzymy wtedy głębiej, uważniej. Widzimy wtedy nie tylko oczy, ale także to co się w nich kryje- czułość, mądrość, dobroć. Nie zwracamy uwagi na sam kształt ust, które mogą być małe, duże, popękane czy krzywe, ale na to w jaki sposób układają się do uśmiechu i ile bólu przeszłości za sobą kryją. Kochając, akceptujesz, ba ubóstwiasz, czyjeś odstające uszy, bo zauważasz nie tylko ich kształt, ale
|
|
 |
|
czuję jak mnie od siebie oddala. widzę, że nie chce mówić jak tak na prawdę jest u Niego. odrzuca mnie od siebie. zamyka się na mnie, próbując mnie od siebie odtrącić. rzuca we mnie wszystkim, co może mnie zranić od środka - prawdą, kłamstwem, i wkurwieniem. rozładowuje swoje emocje wrzeszcząc na mnie. jest coraz dalej, coraz gorzej mi do Niego dotrzeć, jest Go coraz mniej w moim życiu.. a na to nie pozwolę, nigdy. || kissmyshoes
|
|
 |
|
setki razy odchodziłeś ode mnie, ze łzami w oczach krzycząc, że Cię niszczę. podobnie robiłam ja - zostawiając Cię, bo nie dawałam rady. godzinami paradoksalnie się kłóciliśmy - bo o to, by w Naszym związku w końcu było dobrze. wiele razy waliliśmy pięścią w ścianę, rzucaliśmy talerzami, i innymi przedmiotami. zrobiliśmy sobie z psychiki bagno - i po co to wszystko było? po co te łzy, te kłótnie i te poranione nadgarstki? jaki sens miało to wszystko - każde staranie się, każde naprawianie? do czego doszliśmy dzięki temu? chyba do punktu wyjścia, bo właśnie tutaj znajdujemy się już od roku... || kissmyshoes
|
|
 |
|
kolejny raz mnie osaczasz. kolejny raz czuję jak wracają wspomnienia, które tak dawno wywaliłam z głowy siłą. kolejny raz moja poczta głosowa słyszy Twój głos. kolejny raz sprawiasz, że cierpię. kolejny raz udowadniasz, że jesteś pieprzonym dzieciakiem. || kissmyshoes
|
|
 |
|
widziałam w Jej oczach wiele razy ból - i wtedy też sama go czułam. widziałam jak się na mnie zawodzi, i jak bardzo mnie nienawidzi. widziałam słabość, którą starała się ukryć. widziałam cierpienie z miłości, które tak mocno ją niszczyło. dzisiaj w Jej oczach widzę szczęście. widzę uśmiech, i spokój - a to najpiękniejszy obraz, jaki mogłam sobie wymarzyć, podobnie jak to, że mogę patrzeć w te oczy, i widzę w nich tak ogromne pokłady miłości, z której część skierowana jest do mnie. || kissmyshoes
|
|
 |
|
"wracam do Polski" - wyskoczyłam do Niego nagle, przerywając rozmowę. zmieszał się, nie wiedząc co powiedzieć, po chwili jednak dodał:"oo,super. na ile?" - z wymuszonym uśmiechem. "na stałe, skarbeńku"- dodałam, ironicznie. "co kurwa? zwariowałaś już do reszty?"- wkurzył się. uśmiechnęłam się lekko. doskonale wiedziałam, że nie chce mojego powrotu. "no to chyba nie ja zwariowałam" - rzuciłam wrednie. nie odezwał się. siedział przez chwilę w ciszy,zamyślony. "wracasz przeze mnie, no nie?"- zapytał z niechęcią. "otóż to. ktoś Ci musi wyjebać blachę w ryj, i ogarnąć" - powiedziałam stanowczo. patrzył na mnie wkurwiony, po czym dodał:"niepotrzebnie". "obiecałam być zawsze. i obiecałam pierdolnąć w łeb w odpowiednim momencie. więc szykuj się na kilka ciosów w październiku,zwłaszcza tych od życia"- dodałam,rozłączając się, by nie słyszeć Jego dennych kłamliwych przekonań, że przecież jest dobrze, i doskonale sobie radzi. || kissmyshoes
|
|
|
|