 |
|
usiadłeś na ławce. patrzyłeś w ziemię. ściągnąłeś ostatniego bucha papierosa i rzucając go na ziemię,zagasiłeś nogą. nadal patrząc w ziemię spytałeś : ' ufamy sobie nadal ?'. nie usłyszałeś odpowiedzi. nawet przez chwilę nie spoglądając na mnie wstałeś, kopnąłeś puszkę pełnego do połowy piwa i ze słowami :' zajebiście kurwa', odszedłeś , zakładając kaptur na głowe. stałam w miejscu , patrząc na Ciebie jak odchodzisz, pod nosem wyszeptałam : ' nie, przykro mi'.
|
|
 |
|
Siedziała w klasie podparta ręką, co chwila uderzała rytmicznie długopisem w ławkę, wystukując jakąś melodyjkę. nie zwracała już uwagi na lekcję, ani na znajomych, którzy co chwila o coś ją prosili. całe 45 minut wpatrywała się w jeden punkt, a na przerwie przyklejała sobie uśmiech do twarzy, bo przecież... trzeba grać.
|
|
 |
|
nie stwarzam pozorów, że jest git, kiedy jest do dupy.
|
|
 |
|
Małe dziewczynki płaczą, duże mówią: pieprz się!
|
|
 |
|
To wtedy przytulił mnie po raz pierwszy. Zrobił to tak, ze cała ja zmieściłam się w Jego ramionach..Było mi ciepło i przyjemnie, a łzy po woli wysychały mi na policzku.Czułam się bezpiecznie..Zamknęłam oczy rozkoszując się Jego zapachem perfum, który złączył się z zapachem tytoniu.-przecież on nie pali..-powiedziałam w myślach i w tej chwili do mnie dotarło, że znajduje się w ramionach zupełnie kogoś innego, niż, w których bardzo bym chciała się znaleźć..Znów poczułam jak łzy wypełniają moje policzki, a tętno z rozpaczy przyśpiesza..Słyszałam jego czule słowa. Próbował mnie pocieszyć choć nie wiedział o co chodzi..a może wiedział..lecz nie wspomniał o tym ani słowem..Byłam wściekła na siebie,że do tego dopuściłam.Odsunęłam się od niego i spojrzałam w jego niebieskie tęczówki..-przepraszam..-szepnęłam ledwo słyszalnie, ale on usłyszał.-Nie szkodzi.Poczekam-odparł.Koniuszkami palców otarł mi łzy z policzków, pocałował w czoło, po czym się odwrócił i odszedł.
|
|
 |
|
mam 16 lat, a mój życiorys jest lepszy niż 'moda na sukces'.
|
|
 |
|
wchodzę na gadu, pierwsze co robię patrzę czy jesteś.
|
|
 |
|
Nie obawiam się,że ktoś ponownie mógłby mi złamać serce,bo nie ma już czego łamać.
|
|
 |
|
Nie mogę zatrzymać tego co nie jest moje.
|
|
 |
|
nie otworzę choćbyś wydrapał przepraszam na mych drzwiach.
|
|
 |
|
to nie była miłość. to było podniecenie, adrenalina i tequila.
|
|
 |
|
Wtulony w nia ze swoim rostrzesionym glosem powiedzial:
"Co ja mialem do tej pory? Tylko problemy i nic wiecej.
Teraz mam Ciebie. Tylko ty sie liczysz".
Ona zaniemowila, nie wiedziala, ze moze byc tak wazna osoba w jego zyciu.
Pocałowała go delikatnie i przytuliła mocniej do siebie..
Tym wyraziła więcej niż 1000 slow...
|
|
|
|