 |
|
Pomyśl , pierwsze kroki , poczujesz ból upadku . Przyzwyczaj się , bo będzie w chuj upadków .
|
|
 |
|
Oczy mam przekrwione , kłamią jeśli widzą płomień .
|
|
 |
|
Kiedy łza zamknie powiekę, ja znów stanę się człowiekiem .
|
|
 |
|
Chcę spojrzeć w twoje oczy , jak to grzech , niech spłonę .
|
|
 |
|
Twoje prochy jak brud ktoś zmiecie z nad trumny i nie pytaj mnie skąd to wiem , bo nie wiem wcale , ale przypuszczam , że kiedyś tak się stanie ..
|
|
 |
|
I na trumnę spluną wszyscy którym ufasz , dla nich będziesz tylko tym który upadł tak nisko , że dno to dla Ciebie jak sufit .
|
|
 |
|
Poczujesz strach siegajac pierwszy raz po fajki , później świat nauczy Cie tu brać co da Ci .
|
|
 |
|
Zaczynasz z krwią na ryju w szpitalnej salce wśród krzyku kobiety z której własnie wylazłeś . Pierwszy krzyk , można mówić - farciarz , bo niektórym głos słowa będą tłumic gardła .
|
|
 |
|
Poznasz smak słow skladanych na odpierdol , obietnic które w godzinach rannych bledną .
|
|
 |
|
z miłą chęcią się poświęcę i kupię Ci bilet na tego twojego pierdolonego marsa. w jedną stronę, oczywiście.
|
|
 |
|
zakocham się na nowo, żeby zapomnieć. wypchnę Cię z serca innym.
|
|
 |
|
Niby żyję, bo niby wdycham tlen i niby umiem oddychać, niby, bo nie ma Ciebie, mojego uzależnienia, które pokazuję jak oddychać, jak wstawać, jak się uśmiechać, jak istnieć.
|
|
|
|