 |
|
wychodzę z prostego założenia. jak mam dodawać byle co, to lepiej niczego nie dodawać. jeśli nie mam nic konkretnego do powiedzenia, to lepiej nic nie mówić. / tonatyle
|
|
 |
|
nie zaniedbuj pasji, a nigdy nie odczujesz prawdziwej pustki. / tonatyle
|
|
 |
|
nieważne czy podoba Ci się to, co robię. ważne, że w moich oczach wygląda to dobrze. nikt nie przejdzie za mnie przez życie, więc dlaczego ma za mnie decydować? / tonatyle
|
|
 |
|
zawsze wyróżniam się z tłumu. drobnym szczegółem lub mocnym akcentem, ale tak, by było widać kim jestem. / tonatyle
|
|
 |
|
już nie ma picia wódki na boiskach szkół i palenia tanich papierosów, przeciez kiedyś było to dla nas codziennościa, tylko to przynosilo ukojenie, tylko wtedy zapominalam o calym swiecie, nie liczylo sie nic wiecej. teraz studiuje, zyje w innym miescie i moze jest lepiej, może bezpieczniej, może rzadziej upijam się do nieprzytomności. jednak.. nie mogę powiedzieć że nie tęsknie.
|
|
 |
|
Bezpruderyjnie trącam swoim kolanem o Jego, a kiedy uśmiecha się znacząco, przesiadam się obok i pozwalam całować. Ściągam Mu koszulkę i mrugam do Niego okiem, kiedy wsuwa dłonie pod mój stanik. To nic, że widzimy się pierwszy raz, niewiele o sobie wiemy. Liczy się niewiele ponad to, że ja chcę zatapiać się w Jego zabójczym zapachu, a On już kocha wplatać dłonie w moje włosy ~ chimica
|
|
 |
|
Nasączeni bólem i łzami, wódką i fajkami. Pęknięte serca i poszarpane dusze. Sztuczne uśmiechy i sztuczne ciała. Fałszywe gesty i dwulicowe zachowania. Brudni, puści, zjarani, naćpani, zagubieni, samotni.
|
|
 |
|
Znowu płakałem, niemożliwą przeszłością pijany.
|
|
 |
|
Przez rok cierpiałem na jakąś chorobę mózgową, a zdawało mi się, że jestem zakochany.
|
|
 |
|
A miłość? Jeszcze jeden nałóg młodości, ryzykowne gry, oszałamiające stany nieważkości..
|
|
 |
|
“Było tyle okazji, żeby powiedzieć Ci ze Cie kocham.”
|
|
|
|