 |
|
Kiedyś sobie to wszystko poukładam.
|
|
 |
|
Dlaczego nie żałuję? Ponieważ każda chwila stworzyła mnie dzisiejszą.
|
|
 |
|
Lubię napisać pierwsza. nie dlatego, że się narzucam. Po prostu ciut tęsknię. A może ciu więcej.
|
|
 |
|
Myślała szmata, że jest jedwabem...
|
|
 |
|
- Dlaczego mądre dziewczyny nie mają facetów? - Bo nie grzebią w śmieciach.
|
|
 |
|
Archiwum po brzegi wypełnione wygasłą już miłością.
|
|
 |
|
Szło, plastik, papier. A gdzie śmietnik na zużyte uczucia?
|
|
 |
|
Uśmiech to taki prosty sposób, aby wszyscy uwierzyli, że wszystko z Tobą w porządku.
|
|
 |
|
Cześć. Mam na imię miłość, a moi rodzice to przypadek i pomyłka.
|
|
 |
|
łapiesz ustami mydlaną bańkę - błyszczy. uśmiechasz się, mimowolnie mrużąc oczy, pod których powiekami lśni iskierka szczęścia. wdychasz powietrze - zapach świeżości, i mijającego czasu. bańka pęka - nie znosząc lekkiego dotyku Twoich suchych warg. zamykasz oczy - spod powiek wypływa słona kropelka - to łza, łza żalu, bo wszystko tak szybko przemija. / veriolla
|
|
 |
|
naciągam za długie rękawy na zziębnięte dłonie, po czym mocno przyciskam je do piersi. na nic zdaje się kocyk otulający kolana i parująca herbata, obok na podłodze. duszne powietrze nie jest jedyną przyczyną nierównego oddechu, tych łapanych nagle haustów powietrza, tych świstów w płucach. to po prostu serce tak wali o żebra, samo sobie próbuje wymierzyć karę za to, że kolejny raz zniszczyło komuś życie. stekiem kłamstw, złudnych nadziei i niedotrzymanych obietnic, których nie było się pewnym już podczas ich składania. to wszystko rzucone jemu w otwarte ramiona, to wszystko odebrane jednym zdaniem, jeszcze przed południem, tamtej słonecznej niedzieli./nieswiadomosc
|
|
 |
|
Niby cwaniak, a jak przytuli to nie puści.
|
|
|
|