 |
|
i dawałaś mi tę szanse nieraz, bym się pozbierał, żebym wstał, zobacz wstałem, ale ciebie już nie ma
|
|
 |
|
już mnie nie jara życie w samotności, mógłbym tu zaraz zacząć szukać miłości, ale miałem dość ich i chyba skumałem, że to czego szukam już miałem
|
|
 |
|
umiałem kochać i cholera, doskonale wiedziałem co to miłość
|
|
 |
|
chciałbym, żeby kiedyś ktoś tak na mnie czekał, że z tej wielkiej tęsknoty nie mógłby zasnąć
|
|
 |
|
Albo spadasz, pierdolisz że się znowu nie układa
mam tak samo, a już miałem nie upadać..
|
|
 |
|
Choć nie jest mi jak w niebie
na razie to wystarcza..
Nie chce już więcej nic na siłę ,nic na niby...
|
|
 |
|
Jak pięknie było wtedy
tylko ja,ty tylko my,
razem tak w siebie wtuleni
aby nie liczył się czas,
choć on też chciał dla nas zwolnić
byś nie miała wątpliwości
ile w nas było miłości.....
|
|
 |
|
Nie ma, sensu rozpaczać gdy Cię nie ma kto wspierać.
|
|
 |
|
To nie jest moja wina
skończyło się na dobre
nie mogę Cię zatrzymać...
|
|
 |
|
Wyobraźnią wspinam się na wydmę
gdzie tylko ja i Ty...
|
|
|
|