 |
|
Do siebie miej pretensje, Boże to takie męskie
- chcesz ciepła w domu jednocześnie ognia na mieście?
|
|
 |
|
Tylko nie mów że mnie kochasz po tej jednej nocy...
|
|
 |
|
Kogo masz przed oczami gdy odpalasz muzykę?
|
|
 |
|
Skręć kark mi o 180 jak będę trupem,
Żebym dokładnie mógł widzieć jak mnie całujesz w dupę.
|
|
 |
|
widzę, że pan jak i ja, ma w mózgu obóz koncentracyjny
|
|
 |
|
no a my, a my to się nie znamy już prawie
|
|
 |
|
lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci, lepiej odejdź, pozwól mi odejść. lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć
|
|
 |
|
ściąłeś mi wczoraj głowe tępym, niepotrzebnym słowem
|
|
 |
|
chciałbym zbudować z nim niebo, ale przeszkadza nam logika. z dwóch zer trudno jest stworzyć dwójke
|
|
 |
|
Jesteś taka słodka, taka piękna, uśmiechnięta, jak po wypaleniu skręta, pełen relaks, ja wymiękam...
|
|
 |
|
nie ma we mnie ani drobiny spokoju, tylko lęk i pustka. to co ja mogę zrobić? chciałem, nawet jeszcze chciałbym, zaczepić się jakoś o ten świat, ale ciągle mi się nie udaje. czy można tu żyć, tęsknić rozdzierająco za czymś innym? gdzie jest to inne?
|
|
 |
|
nie ma szczęścia, powiedziałeś, są tylko koty i poezja. to wszystko. aż za dużo na mój świat, powiedziałem, wystarczą koty, same koty do nieszczęścia
|
|
|
|