 |
|
Ja dobrze wiem jak to jest, znam to uczucie
w sercu kłucie, tracisz czucie i kto jest winny?
Zaledwie kilka słów i już jesteś inny.
Stan jest poważny także nie bądź naiwny,
świat bywa dziwny w moment mało stabilny.
Oberwałeś ale musisz być silny.
Taka znana mowa, kiedy znów boli głowa,
zebrać myśli, niepodobna za myślą nadchodzi nowa.
|
|
 |
|
moja mała, ja tak tęsknię za Tobą, że mi się w głowie mąci i sam snuję jakieś idiotyczne opowieści. jeśli nie wróce do Ciebie to chyba umre, a Ty wiesz, że jestem specjalistą w reżyserowaniu nieszczęścia.
|
|
 |
|
usta pękają z niepocałowania Twoich
|
|
 |
|
wszystkie miłości umierają i zaczyna się nowa wojna
|
|
 |
|
Pachniało mi dziś Tobą.
Twoją obecnością.
Tym, że jesteś i nie znikłaś.
O starych dniach, kiedy byłaś tylko Ty.
Pachniało mi dziś Tobą.
Może to ten szampon.
Mój lub Twój.
Byliśmy tylko my.
Pachniało mi dzisiaj Tobą.
Pachniało mi dzisiaj nami.
|
|
 |
|
wiesz, bywa, że pustka zalewa mi dusze i nie jestem w stanie powiedzieć ani słowa. bywa, że zapominam jak się oddycha i duszę się własnymi myślami.
|
|
 |
|
siadamy w ciszy, gaszę światło, takie zrozumienie nie przychodzi innym łatwo, nie chce błądzić znów, bo to horror..
|
|
 |
|
chcę spędzić najłatwiej ten wieczór i patrzeć jak sobie radzisz z temperaturą i zanurzasz uda pod taflą wody, mówisz, że wóda tak łatwo Ci wchodzi, nie wiem czy próbować udawać, że Cię nie widzę, czy ubrać i zacząć wychodzić
|
|
 |
|
Nadchodzi czas, jak teraz, kiedy mówię:
'Boże, jeśli mnie widzisz, pomóż'.
Zostawiam okruszki chleba na drodze,
powołuję się na ofiarę i cenę, jaką zapłaciłem.
Czuję Twój dotyk
czasami, kiedy upadam, ślizgam się.
Mam szczere pragnienie, by być taki jak Ty,
staram się nie zagasić ognia moimi czynami.
|
|
 |
|
Jeśli szukasz prawdy, to nie musisz się starać,
Bo ona ci się okaże
Więc skąd te wzloty i upadki w życiu?
Dlaczego moje zobowiązania się rozpadają?
Nie mogę uwierzyć, że znów do tego powróciłem.
|
|
 |
|
Boję się, że nigdy się nie zakocham,
będę całe życie sam,
stracę uczucie,
które uważałem za miłość.
|
|
 |
|
Nie ma jak zaczerpnąć oddechu na ponowny start.
Płaczę, wycieram nos w rękaw
proszę o pomoc, Panie
wybacz mi, bo źle w życiu zrobiłem.
|
|
|
|