głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika 16370

serce   czy rozum ? czego powinna słuchać ? rozum podpowiadał   że powinna dać sobie spokój z tą miłością . . . on jej nie kocha . owszem . . pragnie jej   może potrzebuje   może mu na niej zależy . łagodne uczucie w porównaniu z miłością . . .

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

serce , czy rozum ? czego powinna słuchać ? rozum podpowiadał , że powinna dać sobie spokój z tą miłością . . . on jej nie kocha . owszem . . pragnie jej , może potrzebuje , może mu na niej zależy . łagodne uczucie w porównaniu z miłością . . .

  Udajmy  że Cię nie kocham  że nie potrzebuję  że nie tęsknie i że nie płaczę. Bo tak będzie lepiej. Uzależnienia są złe  a Ty mnie uzależniasz.    Skoro tak wolisz...  W tym momencie pękło jej serce. Tak bardzo chciała  żeby zaprzeczył.!

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

- Udajmy, że Cię nie kocham, że nie potrzebuję, że nie tęsknie i że nie płaczę. Bo tak będzie lepiej. Uzależnienia są złe, a Ty mnie uzależniasz. - Skoro tak wolisz... W tym momencie pękło jej serce. Tak bardzo chciała, żeby zaprzeczył.!

On.! Kilka literek imienia tak bardzo zmieniły jej światopogląd. Jego poczucie humoru   czasem drwiny były dużo ważniejsze niż komplementy innych.  Uwielbiała dołeczki na jego twarzy kiedy się uśmiechał.  Jego śmieszny ton mówienia  jego ciepły głos a zarazem pobudzający. Każde spotkanie   każda chwila  każde słowo było dla niej najważniejsze  najwspanialsze i jedyne.  Kochała go mimo i wbrew. Za wszystko. Nawet za to co było złe.!

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

On.! Kilka literek imienia tak bardzo zmieniły jej światopogląd. Jego poczucie humoru, czasem drwiny były dużo ważniejsze niż komplementy innych. Uwielbiała dołeczki na jego twarzy kiedy się uśmiechał. Jego śmieszny ton mówienia, jego ciepły głos a zarazem pobudzający. Każde spotkanie, każda chwila, każde słowo było dla niej najważniejsze, najwspanialsze i jedyne. Kochała go mimo i wbrew. Za wszystko. Nawet za to co było złe.!

Wyszła ze szkoły wiążąc jeszcze szalik. Kiedy dochodziła do furtki  zauważyła  że stoi z kumplami. Trzymał w dłoni śnieżkę i momentalnie uśmiechnął się na jej widok.  Nie waż się!  Krzyknęła w jego stronę.  Bo co?  Zapytał z szelmowskim uśmiechem. Złapał ją i przyciągnął do siebie tak blisko  że wymieniali oddechy.  Proszę?  Zrobiła smutną minę. Już myślała  że ją pocałuje  gdy nagle znalazła się na ziemi  ze śniegiem na twarzy. Było cholernie zimno! Usiadł na niej okrakiem i śmiał się w najlepsze.  Złaź ze mnie!  Warknęła.  Oj  nie denerwuj się tak. Złość piękności szkodzi.  Wciąż się śmiał.  A jak zachoruję?  Zapytała smutno. Spoważniał i powiedział cichutko:  To będę Twoim osobistym lekarzem.  Nachylił się do pocałunku. Jakie było jego zdziwienie  gdy na ustach poczuł zimy śnieg. Zwaliłam go z siebie i pognałam pędem do samochodu. Spojrzał na mnie wnerwiony i pogroził palcem. Wysłałam mu buziaka. We wstecznym lusterku widziałam  jak się śmiał.

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

Wyszła ze szkoły wiążąc jeszcze szalik. Kiedy dochodziła do furtki, zauważyła, że stoi z kumplami. Trzymał w dłoni śnieżkę i momentalnie uśmiechnął się na jej widok. "Nie waż się!" Krzyknęła w jego stronę. "Bo co?" Zapytał z szelmowskim uśmiechem. Złapał ją i przyciągnął do siebie tak blisko, że wymieniali oddechy. "Proszę?" Zrobiła smutną minę. Już myślała, że ją pocałuje, gdy nagle znalazła się na ziemi, ze śniegiem na twarzy. Było cholernie zimno! Usiadł na niej okrakiem i śmiał się w najlepsze. "Złaź ze mnie!" Warknęła. "Oj, nie denerwuj się tak. Złość piękności szkodzi." Wciąż się śmiał. "A jak zachoruję?" Zapytała smutno. Spoważniał i powiedział cichutko: "To będę Twoim osobistym lekarzem." Nachylił się do pocałunku. Jakie było jego zdziwienie, gdy na ustach poczuł zimy śnieg. Zwaliłam go z siebie i pognałam pędem do samochodu. Spojrzał na mnie wnerwiony i pogroził palcem. Wysłałam mu buziaka. We wstecznym lusterku widziałam, jak się śmiał.

Wczoraj właśnie sobie uświadomiłam  że w życiu najważniejsza jest przyjaźń  a nie miłość. Z przyjaciółmi możesz robić wiele zwariowanych rzeczy  nie zbyt kontrolowanych. Możesz się wygadać. I wszystko inne razem wzięte. Bo na co komu druga połówka w wieku 15lat  tak właśnie teraz to zrozumiałam. Na miłość przyjdzie jeszcze czas  a najlepsze chwile w życiu spędza się z przyjaciółmi. Bo takie chwile pamięta się do końca życia.

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

Wczoraj właśnie sobie uświadomiłam, że w życiu najważniejsza jest przyjaźń, a nie miłość. Z przyjaciółmi możesz robić wiele zwariowanych rzeczy, nie zbyt kontrolowanych. Możesz się wygadać. I wszystko inne razem wzięte. Bo na co komu druga połówka w wieku 15lat, tak właśnie teraz to zrozumiałam. Na miłość przyjdzie jeszcze czas, a najlepsze chwile w życiu spędza się z przyjaciółmi. Bo takie chwile pamięta się do końca życia.

Mam na imię Miłość  moją matką jest Pomyłka  ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam  razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają  że tracę wiarę w siebie  ale dzięki niej staję się też silniejsza. Mimo to boję się  że kiedyś to ona wygra  ma przeciez ze sobą Zazdrość  Ból  Kłamstwo  Zdradę  Cierpienie... A ja? Szczęście czasem wpadnie do mnie przez okno  kiedy wszystcy już śpią. Zaufanie strasznie choruje  Czułość i Optymizm wyjechali na wakacje  nie planują powrotu... Rozum uważa  że to co robię jest irracjonalne  jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Tak więc zostałam sama... Tylko ludzie czasem O mnie dbają  pielęgnują. Naprawdę się starają..

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

Mam na imię Miłość, moją matką jest Pomyłka, ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam, razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają, że tracę wiarę w siebie, ale dzięki niej staję się też silniejsza. Mimo to boję się, że kiedyś to ona wygra, ma przeciez ze sobą Zazdrość, Ból, Kłamstwo, Zdradę, Cierpienie... A ja? Szczęście czasem wpadnie do mnie przez okno, kiedy wszystcy już śpią. Zaufanie strasznie choruje, Czułość i Optymizm wyjechali na wakacje, nie planują powrotu... Rozum uważa, że to co robię jest irracjonalne, jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Tak więc zostałam sama... Tylko ludzie czasem O mnie dbają, pielęgnują. Naprawdę się starają..

Nawet nie wiesz jakie to trudne patrzeć na Ciebie  Być miłą i zachowywać się jakby nigdy nic się nie stało. A stało się.. Cholernie dużo się stało.

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

Nawet nie wiesz jakie to trudne patrzeć na Ciebie, Być miłą i zachowywać się jakby nigdy nic się nie stało. A stało się.. Cholernie dużo się stało.

założyła się z koleżankami o rozkochanie w sobie pewnego chłopaka.  myślała  że to niemożliwe  żeby mogła się zakochać w takim kimś jak on   bo przecież nie jest w jej typie. zaczęli się spotykać.  na początku miała z niego zbite  ale potem było coraz gorzej.  nie był jej wcale taki obojętny  jak jej się wydawało.  zaczęła inaczej reagować na jego imię  stała się o niego zazdrosna   chciała się z nim częściej spotykać. zaczęła głupio się czuć z tym   że jest wobec niego nie w porządku. pewnego dnia postanowiła  mu to wszystko wytłumaczyć  nie chciała już ściemniać   zakochała się. zadzwoniła do niego  aby poprosić o jak najszybsze spotkanie   on nie chciał jej już słuchać. dowiedział się o tym całym zakładzie   ale nie od niej. powiedział  że naprawdę ją pokochał  a ona jest zwykłą suką   bez uczuć. popłakała się. nie chciał tłumaczeń.  zakończył z nią kontakt. po tym zdarzeniu nigdy ze sobą już więcej nie rozmawiali   a ona go nadal kocha  i nie może wybaczyć sobie tego  jaka była głupia.

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

założyła się z koleżankami o rozkochanie w sobie pewnego chłopaka. myślała, że to niemożliwe, żeby mogła się zakochać w takim kimś jak on, bo przecież nie jest w jej typie. zaczęli się spotykać. na początku miała z niego zbite, ale potem było coraz gorzej. nie był jej wcale taki obojętny, jak jej się wydawało. zaczęła inaczej reagować na jego imię, stała się o niego zazdrosna, chciała się z nim częściej spotykać. zaczęła głupio się czuć z tym, że jest wobec niego nie w porządku. pewnego dnia postanowiła mu to wszystko wytłumaczyć, nie chciała już ściemniać, zakochała się. zadzwoniła do niego, aby poprosić o jak najszybsze spotkanie, on nie chciał jej już słuchać. dowiedział się o tym całym zakładzie, ale nie od niej. powiedział, że naprawdę ją pokochał, a ona jest zwykłą suką, bez uczuć. popłakała się. nie chciał tłumaczeń. zakończył z nią kontakt. po tym zdarzeniu nigdy ze sobą już więcej nie rozmawiali, a ona go nadal kocha, i nie może wybaczyć sobie tego, jaka była głupia.

Wyrwał jej parasolkę z dłoni i kazał się gonić w deszczu.    jej trampki tonęły w kałużach  a włosy kręciły się na wszystkie możliwe strony.      jesteś bezlitosny!   wykrzyknęła z dziecięcym wyrazem twarzy.    podbiegł do niej i czule całując w czoło  wręczył parasolkę do dłoni.    wziął ją na ręce.    niósł ją tak przez całą drogę  aż doszli do jej domu.    ściągnął delikatnie jej trampki i położył na kaloryferze.    wziął ręcznik i zaczął bezszelestnie wycierać jej włosy.      przepraszam  kochanie.   powiedział  patrząc jej prosto w oczy.   chciałem Cię przygotować ...      na co? wykrztusiła z niezrozumieniem  wypisanym na twarzy.      na moje odejście.   wyszeptał  spuszczając swój speszony wzrok.      na co?!   zaczęła krzyczeć.      spokojnie  kochanie. to był sprawdzian. oblałaś. nie poradzisz sobie beze mnie  zostaję.      odetchnęła z ulgą. wtulając się w Jego muskularne ramiona...     jeszcze jeden taki numer  a osobiście go zabije. tak dla sprawdzianu.

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

Wyrwał jej parasolkę z dłoni i kazał się gonić w deszczu. jej trampki tonęły w kałużach, a włosy kręciły się na wszystkie możliwe strony. - jesteś bezlitosny! - wykrzyknęła z dziecięcym wyrazem twarzy. podbiegł do niej i czule całując w czoło, wręczył parasolkę do dłoni. wziął ją na ręce. niósł ją tak przez całą drogę, aż doszli do jej domu. ściągnął delikatnie jej trampki i położył na kaloryferze. wziął ręcznik i zaczął bezszelestnie wycierać jej włosy. - przepraszam, kochanie. - powiedział, patrząc jej prosto w oczy. - chciałem Cię przygotować ... - na co? wykrztusiła z niezrozumieniem, wypisanym na twarzy. - na moje odejście. - wyszeptał, spuszczając swój speszony wzrok. - na co?! - zaczęła krzyczeć. - spokojnie, kochanie. to był sprawdzian. oblałaś. nie poradzisz sobie beze mnie, zostaję. - odetchnęła z ulgą. wtulając się w Jego muskularne ramiona... -jeszcze jeden taki numer, a osobiście go zabije. tak dla sprawdzianu.

Szła przez miasto w zwiewnej sukience  balerinach i rozpusczonych włosach  które co sekunde wiatr szarpał to w prawo  to w lewo.. szła z słuchawkami w uszach powtarzając sobie w myślach ' nie będę o nim myśleć.. koniec .. ' ... po czym zobaczyła jego obraz przed jej postacią.. popatrzyła mu w głęboko w oczy. Po kilku sekundach głośno powtórzyła :' nie będę o nim myśleć.. koniec.. ' zaraz potem odeszła w bezsilności z towarzyszącym jej zapachem najładniejszych perfum jakie on posiadał

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

Szła przez miasto w zwiewnej sukience, balerinach i rozpusczonych włosach, które co sekunde wiatr szarpał to w prawo, to w lewo.. szła z słuchawkami w uszach powtarzając sobie w myślach ' nie będę o nim myśleć.. koniec .. ' ... po czym zobaczyła jego obraz przed jej postacią.. popatrzyła mu w głęboko w oczy. Po kilku sekundach głośno powtórzyła :' nie będę o nim myśleć.. koniec.. ' zaraz potem odeszła w bezsilności z towarzyszącym jej zapachem najładniejszych perfum jakie on posiadał

 Mogę na Ciebie liczyć zawsze i wszędzie?  Głupio pytasz. Pewnie  ze tak. Zawsze! I wszędzie! Niezależnie od pory dnia.  Pytam  bo wiele się zmieniło.  No zmienilo  na lepsze i na gorsze. Ale to nic nie znaczy. Pamiętaj o jednej rzeczy.  Jakiej?  Niezależnie od tego jakie byłyby nasze stosunki  czy rozmawialibysmy ze sobą  czy unikalibyśmy się  zawsze  ale to zawsze możesz się do mnie zwrócić o jakąkolwiek pomoc. Musisz pamiętać  że zawsze jestem.  Ok  wierzę Ci.  Nie masz mi wierzyć. Masz o tym pamiętać.  Ok.  Obiecujesz?  Tak.Obiecuję

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

-Mogę na Ciebie liczyć zawsze i wszędzie? -Głupio pytasz. Pewnie, ze tak. Zawsze! I wszędzie! Niezależnie od pory dnia. -Pytam, bo wiele się zmieniło. -No zmienilo, na lepsze i na gorsze. Ale to nic nie znaczy. Pamiętaj o jednej rzeczy. -Jakiej? -Niezależnie od tego jakie byłyby nasze stosunki, czy rozmawialibysmy ze sobą, czy unikalibyśmy się, zawsze, ale to zawsze możesz się do mnie zwrócić o jakąkolwiek pomoc. Musisz pamiętać, że zawsze jestem. -Ok, wierzę Ci. -Nie masz mi wierzyć. Masz o tym pamiętać. -Ok. -Obiecujesz? -Tak.Obiecuję

najlepszy chłopak na świecie? ten  który stanie z tobą na końcu molo i poczeka z tobą na największą falę  a później śmieje się  że cali jesteście mokrzy. a wszystko po to  żeby zobaczyć uśmiech na twojej twarzy.

malaczarnadominis dodano: 11 luty 2011

najlepszy chłopak na świecie? ten, który stanie z tobą na końcu molo i poczeka z tobą na największą falę, a później śmieje się, że cali jesteście mokrzy. a wszystko po to, żeby zobaczyć uśmiech na twojej twarzy.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć