 |
|
Boże jak ta klatka mnie wkurwia, mam już dosyć, wyciągam rękę przez szczeble i dotykam dłoni, które za mną tęsknią, a tu, tutaj podaje ciągle dłoń na zgodę tracąc się kawałek po kawałku dla świętego spokoju.
|
|
 |
|
problemy, niepowodzenia i faceci, przez których jesteśmy w stanie odebrać sobie życie.
|
|
 |
|
nie bądź kobietą, która potrzebuje mężczyzn. bądź kobietą, której potrzebują mężczyźni.
|
|
 |
|
nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. zamiast wypchanego po brzegi portfela, wolę widzieć twój szczery uśmiech, od ucha do ucha. niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje. twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak twoje spojrzenie pełne blasku. nie twoje przekleństwa czynią cię, moim zdaniem, mężczyzną, lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję. nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku. nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w twoim towarzystwie. nie kupisz mnie drogimi prezentami, ale za jedno "kocham cię mała" jestem skłonna oddać ci cały swój świat.
|
|
 |
|
zadawał tyle zbędnych pytań, kiedy ona miała ochotę, aby tylko ją przytulił.
|
|
 |
|
czasem mam ochotę uśmiechnąć się, podejść do ciebie i mocno cię przytulić. pokazać ci, jak bardzo kocham cię, każdego dnia. dopiero idąc, w połowie kroku zamieram, bo przypominam sobie, że mimo tego, ile mogłabym dla ciebie zrobić, ty nawet nie wiesz, jak mi na imię .
|
|
 |
|
no w sensie na Kevina M. lajfik
|
|
 |
|
a mefistofeles się na to patrzy z góry i się śmieje prosto każdemu w oczy, tak samo
|
|
 |
|
w sumie to mam tak wywalone na to życie jak na tego Kevina
|
|
|
|