|
Wpisany we mnie inny świat, zbyt wspaniały aby znieść tą szarość, zbyt intensywny aby móc tylko żyć, tak jak trzeba. Powinienem być mądry, ale tylko rozumiem i wystarczy, że spotkam znowu kogoś kto dotknie mi serca, kto zawibruje podobnie i zapomnę o wszystkich naukach. Śmierć albo lot ponad światem, ból albo szaleństwo. Są chwile tak spokojne, że prawie wierzę, że można być normalny, związuję się w wtedy linami rozsądku i próbuję iść ściśnięty więzami, ale pokrywają mnie całego i już to nie ja, tylko myśli, rozkazy, kokon mądrych postanowień. Miałem nadzieję, że wyfrunę w nowe rozdziały, lecz chyba tylko wyschnę tu, kołysząc się na kolejnej gałęzi samotnej.
|