Najbardziej na świecie boję się zapachów i przemijania. Zapachów - bo przypominają szczegóły i potrafią przenosić w przeszłość. Ukłuć. Są jak wehikuł czasu. Jak czarodziejska różdżka, za pomocą której można zmienić wymiar.
Przemijania, bo nie lubię pożegnań. A czas jest bezwzględny i zabiera. Uśmiechy, smaki kaw, ludzi... biżuterię na policzkach zostawia - łzy.
I jeszcze boję się siebie... Że się spóźnię. I że nie spotkamy się przypadkiem w tym samym miejscu i czasie...
|