Chciałbym zobaczyć strach w jej oczach. Strach o to, że znów wychodzę, że dziś mogę nie wrócić. Przechodzę przez pokój zakładając bluzę, obracam się w twoja stronę chciałbym, żebyś coś powiedziała nawet nakrzyczała na mnie zrobiła cokolwiek. Żeby pokazała, że jej zależy... Żebym usłyszał swoje imię z jej ust, a nie wieczne milczenie i wymuszone formułki wypowiedziane za pleców. Zamiast tego widzę tyko obojętne spojrzenie odprowadzające mnie do drzwi. Czy tak wygląda miłość ta najbliższa ta najszczersza ta niby na wieki nie do złamania mamo ?/FBT
|