Kochasz, potem tracisz miłość, rozpaczasz. Świat kończy się w jeden poranek, a ty potrzebujesz kilkuset kolejnych, aby zrozumieć, że nie straciłaś tak wiele, jak ci się wydawało. Tamten dzień był jak lodowaty prysznic. Trzęsiesz się, masz dreszcze, nie jest przyjemnie. Ale z łazienki wychodzisz oczyszczona.
|