CZ.5 Ola dobiegła do starego tunelu nad rzeką. Już czuła w sobie, że coś jest nie tak, zobaczyła leżącą Paule całą we krwi. Po prostu znowu to zrobiła tylko, że teraz nie zdążyłam na czas. Zadzwoniła po pogotowie, choć i tak wydawało się że jest już za późno. Jednak nie Paula została uratowana. Trafiła do szpitala nikt oprócz Oli jej nie odwiedzał nawet Paweł, był z niego aż taki skurwysyn. No cóż tacy są chłopcy, Paula długo się zbierała by przebaczyć Oli. Ale pamiętała słowa ich przysięgi " Nigdy, przenigdy chłopak nie stanie na drodze naszej przyjaźni." Dziewczyny pogodziły się, i po mału naprawiały to co było w nich złe.
KONIEC
|