Nie skarżę się. Myślę, że akceptuję to drżenie rąk i serca kołatanie. Tak wiele jest uroku w hiperwentylacji. Uwielbiam, gdy cucisz mnie policzkiem. Ubóstwiam wprost spotykać się z tobą w szczerym polu z agorafobią. Co kilka dni umawiam się w windzie z klaustrofobią. Weszły mi w krew pogaduszki z nozofobią. Lecz najbliższa jest mi właśnie ona. Nie zawiodła nigdy mnie przyjaciółka ma - nerwica.
|