Odwiedził ją, niespodziewanie. Nie przypuszczała, że jeszcze go dzisiaj zobaczy. Błagał ją przez telefon, żeby zeszła do niego na dół, żeby poświęciła mu chociaż pięć minut. Zgodziła się. Nie wiedziała jednak, że to będzie ostatnie pięć minut ich znajomości... kiedy była już obok niego, była bardzo szczęśliwa. Cieszyła się, że ma jeszcze kogoś takiego, kto potrafi ją zaskoczyć i uszczęśliwić, chociażby głupim gestem, czy śmieszną miną. Poprosił ją, żeby popatrzyła mu głęboko w oczy. Bała się tego. Nigdy wcześniej tak poważnie do niej nie mówił. Była strasznie zaskoczona, ale jednocześnie przerażona. Wtedy wypowiedział jej słowa pożegnania, ze łzami w oczach i z przebitym sercem. Po czym tak po prostu odszedł, nie chciał więcej ranić...
|