wczoraj leżąc na łożku i słuchając muzyki, myślałam nad tym wszystkim co się zdarzyło między nami, od początku znajomości, aż po jej kres. wspominałam to wszystko z uśmiechem na twarzy. jak najpierw się kłóciliśmy, ale po niecałej godzinie wszystko wracało no normy. jak wzdudzaliśmy w sobie zazdrość, aby po chwili uświadomić sobie, że nie widzimy po za sobą świata. było jeszcze naprawdę wiele fajnych momentów, których mi brakuje. po przemyśleniu tego wszystkiego doszłam do wniosku, że straciłam chłopaka, za którego oddałabym wszystko. /niuuunia_x33
|