siedzisz na dupie, pomiędzy blokami, szpanersko słuchasz rapu na fula i użalasz sie, że znasz to życie, które jakie to nie jest złe, a potem idziesz do swojego domu, gdzie rodzice, którzy wszystko zrobią dla swojego jedynego syna czekają na cb z obiadem. jedno wielkie LOL i zero respektu, ziomuś.
|