Po rozstaniu brakowało mi go tak cholernie przez miesiąc & potem udawałam że już mnie nie obchodzi starałam się o nim nie myśleć, zapomniec o tym ale się nie dało . spotykałam się z kim można byle tylko nie być samym i żeby nie usiaść i nie wspominac tego. Okłamywałam sama siebie mówic ze nic do niego nie czuje ze o nim nie mysle . ale to było mocniejsze ode mnie pewnego dnia nie wytrzymałam siedząc przy znajomych zaczełam ryczec łzy leciały mi po policzku nic nie mogłam zrobić . nikt nei wiedział dlaczego ?bo już przecież o nim nie myślałam . mówiłam o nim same złe rzeczy żeby się pogodzic ze nie jest już mój ze już nie jesteśmy jednością . myślałam że to mi pomoze lecz nie przez to byłam wsciekłą na siebie ze mogłą cos takiego o nim myśleć.. wtedy przypomniały mi się wszystkie chwile znowu ! nie było dnia kiedy nie pomyślałam o nim. Ciekawe czy on ma to samo ?
|