` siedziałam sobie na kanapie , pijąc świeżo zrobione kakao , gdy nagle usłyszałam zamykające się drzwi wejściowe. Byłam sama , rodziców jak zwykle nie było - przecież kariera jest ważniejsza od jakiegoś tam dziecka. Cichutkie pukanie w drzwi od salonu i po sekundzie go ujrzałam. Z wielką paczką chipsów i tym pociągającym uśmieszkiem wkroczył do pokoju , całując mnie na przywitanie. Od razu poczułam zapach jego perfum i mimowolnie się uśmiechnęłam. Usiadł koło mnie , zdjął bluzę i jakby nigdy nic przełączył sobie na mecz. A ja przez resztę wieczoru cieszyłam się jak głupia do ekranu wyświetlającego zielony obraz i parę ludzików biegających za czymś okrągłym. Po prostu nie ważne jak spędzamy czas - ważne , że jest to czas spędzony razem. / abstractiions.
|