do dzisiaj pamiętam to uczucie. do dzisiaj to czuję. wracałam z siostrą z niesamowitych wakacji z zagranicy. zdążyłam rzucić torby, wziąć tabletki na uspokojenie i jak najszybciej do szpitala. 27 lipca 2010 rok. wszyscy stali wokół Twojego łóżka. wiedziałam, że już zaraz koniec, jednak nie potrafiłam tego przyjąć do wiadomości... Twoja żona płakała, była w ogromnym szoku, nikt nie potrafił wydusić z siebie słowa. słyszałam tylko " pik, pik, pik " ... potem usłyszałam długi dźwięk respiratora i ujrzałam Twoje zamykające się oczy. zamarła cisza... 20:31 - żegnaj dziadku, brakuje mi Ciebie.. {*} / zycietodziwka
|