Leżąc wieczorami na łóżku, wsłuchuję się w bicie swojego serca. Staram się je zrozumieć i tak dzień w dzień od dwóch lat.. I wczoraj wreszcie zrozumiałam. Nie potrzebuję nikogo kto będzie przy mnie w każdej sekundzie, nie potrzebuję nikogo kto będzie mi mówił co chwila „kocham Cię”. Potrzebuję kogoś przy kim stanę się szczęśliwa, kto pomimo moich wad i humorów nie zostawi mnie i odejdzie bo tak chce. Nie potrzebuję miłości, potrzebuję zrozumienia.. Potrzebuję prawdziwego przyjaciela, o którego w tych czasach cholernie trudno./alreadyover
|