wzięłam następne. oglądałam je dokładnie. zaczęłam jeździć po nim palcem. fotografia przedstawiała drzewo. to był bez wątpienia stary dąb. uchwycono tam dwie szczupłe sylwetki. to była moja mama a ten mężczyzna to był chyba moj ojciec.. chyba. nie miałam pewności. znałam go tylko z opowiadań. okazał się kawałem skurwiela , ktory wolał spędzić wakacje w listopadzie z jakąś lafiryndą w tunezji niż być na rodzinnej imprezce - tą imprezą były moje pierwsze urodziny. // szeeejk + będzie 3 :D
|