byłeś dla mnie najważniejszy. chociaż tak naprawdę nigdy nie wtulałam się w twoją bluzę pachnącą fajkami. nigdy nie przytuliłeś mnie i nie powiedziałeś ' kaśka, głowa do góry. dasz radę, mała' ale mimo to czułam tę bliskość, choć dzieliło nas ponad 300 km. codziennie myślałam o tobie, o mnie, o nas. o tym, co robilibyśmy, czy bylibyśmy razem szczęśliwi, czy dotrwalibyśmy do ołtarza i powiedzielibyśmy to sakramentalne 'tak' , czy mielibyśmy jedno dziecko, czy gromadkę. // szeeeejk
|